Kucharczyk zrzekł się milionów od Legii. Ujawnił szokującą kwotę

Michał Kucharczyk dołączył do Legii Warszawa w 2009 roku. Okazało się, że zawodnikowi zaproponowano wtedy kontrakt, który mógł zapewnić gigantyczne pieniądze.
Na początku swojej kariery Michał Kucharczyk był związany ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Odszedł w 2009 roku, kiedy trafił do Legii.
Skrzydłowy miał wtedy 18 lat i nie mógł liczyć na bardzo wysoką pensję. W umowie zawarto jednak zapis, który dawał piłkarzowi szansę na gigantyczny zarobek. Okazało się, że pensja "Kuchego" miała się podwajać cały czas po każdym rozegraniu przynajmniej 45 minut w pięciu spotkaniach. Mimo tego zawodnik nie zdecydował się na walkę o gigantyczną kwotę.
- Kontrakt był na bardzo małe pieniądze, nie tak jak teraz, że młodzi zawodnicy dostają ogromne kwoty tylko dlatego, że przychodzą do dużego klubu - tak działa teraz rynek transferowy - powiedział Kucharczyk u Tomasza Ćwiąkały.
- W kontrakcie było napisane, że jeśli rozegram pięć spotkań po 45 minut, moja pensja podwaja się dwukrotnie i ten zapis został tak sformułowany, że pensja miałaby się podwajać cały czas. Jan Urban zabronił mi grania i powiedział, że muszę dogadać się jak najszybciej co do tego kontraktu - ujawnił.
- Tak naprawdę od Legii mógłbym się domagać 40 czy 50 milionów złotych na tamte czasy. Pewnie mógłbym teraz, zamiast siedzieć z tobą w studiu, czy kłócić się w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, leżeć i popijać drinka na Kanarach. Ale tak się nie stało. Zrzekłem się całkowicie tej kwoty, nie wziąłem nawet złamanego grosika - podsumował 35-latek.
Kucharczyk uzbierał 350 meczów w barwach Legii, zdobył 71 bramek, zanotował 58 asyst. Latem 2025 roku znów dołączył do Świtu Nowy Dwór.