Kupisz zdumiony decyzją Urbana. "To dla mnie szokujące"

Reprezentacja Polski pierwszy raz od dawna zagrała czwórką w obronie, ale mimo to w meczu z Bośnią (0:0) swojej szansy nie otrzymał nominalnie grający jako lewy defensor Tymoteusz Puchacz. Mocno zaskoczyło to Tomasza Kupisza, byłego piłkarza, a obecnie eksperta kanału Meczyki.
Jan Urban długo nie był przekonany do gry w ustawieniu z czwórką obrońców, ale w końcu zmienił zdanie. Podczas starcia z Bośnią i Hercegowiną w rolę stoperów wcielili się Jan Bednarek i Kacper Potulski, prawą flankę obsadził Matty Cash, natomiast na lewej stronie zagrał Jakub Kiwior.
Ostatni z wymienionych przez pierwsze 45 minut prezentował się jednak naprawdę słabo, co już w przerwie skłoniło selekcjonera reprezentacji Polski do zmiany. Dość niespodziewanie na murawę wszedł grający zazwyczaj po drugiej stronie Przemysław Frankowski. Szansy nie otrzymał zaś nominalny lewy obrońca - Tymoteusz Puchacz.
Taki manewr Urbana po meczu na kanale Meczyki skomentowali dziennikarze i eksperci.
- Pod względem hierarchii przed nim jest stoper i boczny pomocnik - zauważył Mateusz Rokuszewski.
- Jest jeden nominalny lewy obrońca i on nie występuje ani w pierwszym składzie, ani nie jest zawodnikiem do wejścia, kiedy dochodzi do zmiany. To było dla mnie ogromne zdziwienie, że to Frankowski zmienił Kiwiora. To dla mnie szokujące - jeśli wracasz do Puchacza, to dlaczego w takim meczu nie dostaje szansy? On czeka na taki moment - dodał Tomasz Kupisz.
Być może Puchacz doczeka się swojej szansy w jednym z kolejnych spotkań biało-czerwonych. W najbliższych dniach Polska zagra jeszcze ze Szwecją (28.09), Rumunią (2.10) i ponownie Bośnią (5.10).
Oglądaj program po meczu Polska - Bośnia na kanale Meczyki
