Leśnodorski zapytany o przejęcie Legii. Odpowiedział wprost

Bogusław Leśnodorski wciąż śledzi sytuację Legii Warszawa. Były współwłaściciel klubu podzielił się refleksjami dotyczącymi obecnego stanu "Wojskowych", ale też zabrał głos w sprawie ewentualnego powrotu.
Bogusław Leśnodorski pożegnał się z Legią w 2017 roku. Wtedy to głównym właścicielem stołecznych został Dariusz Mioduski. Jego rządy są krytykowane przez Leśnodorskiego.
Działacz uważa, że "Wojskowi" nie wrócą już do dominacji z dawnych lat. Ponadto stwierdził, że obecnie klubu nie można nazwać "wielkim". Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Jednocześnie "Leśny" wyznał, że wyobraża sobie powrót na Łazienkowską. Oczywiście w funkcji innej niż kibica, bo tę niezmiennie pełni.
- Jest szansa, że jeszcze kiedyś będę właścicielem albo współwłaścicielem. Ale na pewno jeszcze nie teraz - stwierdził wprost dla Dziennika.com.
- Pojawiają się różni ludzie z różnymi pomysłami. Ale nie wiem, czy akurat w przypadku klubu piłkarskiego należałoby w taki sposób to rozpatrywać. Poza tym w przypadku Legii to wszystko może się jeszcze bardzo różnie potoczyć - dodał.
- Ostatnio byłem na Żylecie. I doszedłem do wniosku, że to już jest zupełnie co innego, niż jeszcze 10 lat temu. Teraz jest więcej dzieciaków, nastolatków, momentami miałem wrażenie, że jestem w środku jakiegoś happeningu hipsterskiego. Oczywiście Żyleta to ciągle Żyleta. Ale nie da się ukryć, że cała masa ludzi, którzy wychowali się na Żylecie - będących w twoim wieku, starszych, czy nawet sporo starszych ode mnie - przestała chodzić na mecze. Bo to przestało być przyjemne - stwierdził.
Po odejściu z Legii Leśnodorski związał się z Motorem Lublin. W październiku 2020 roku został członkiem Rady Nadzorczej tego klubu.