Lewandowski i spółka spłatali figla rywalom. Sceny w MLS

Lewandowski i spółka spłatali figla rywalom. Sceny w MLS
Sports Press Photo / pressfocus
Chicago Fire wygrało z New York City 2:1 (1:0). To tym bardziej imponujące, że drużyna Roberta Lewandowskiego większą część spotkania grała w osłabieniu.
Chicago przegrywało od 19. minuty, kiedy do siatki gospodarzy trafił Wolf. Austriak popisał się bardzo precyzyjnym strzałem po podaniu od Ojedy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Tuż przed przerwą problemy drużyny "Lewego" były jeszcze większe. Drugą żółtą kartkę zobaczył D'Avilla, co oznaczało, że Chicago musi radzić sobie w osłabieniu. Gra wyglądała natomiast źle, żaden z siedmiu strzałów nie był celny.
Sytuacja odwróciła się po zmianie stron. New York City nie potrafiło przejąć zupełnej kontroli nad spotkaniem, za co zostało szybko ukarane. W 55. minucie Lewandowski dobrze utrzymał się przy piłce, podał do Haile-Selassiego, który wrzucił do Saletrosa, a ten wykończył głową. Remis.
W 71. minucie reprezentant Polski zszedł, wcześniej marnując niezłą okazję i nokautując swoim strzałem golkipera Freesego, a jego miejsce zajął Gomez. Gospodarze nie zamierzali się jednak cofać i skupiać na obronie. Walczyli o pełną pulę.
Swego dopięli w 88. minucie. Freese wygłupił się przy rozegraniu, Haile-Selassie przejął bezpańską futbolówkę i trafił z bliska. Chicago prowadziło.
W samej końcówce goście mogli wyrównać, ale kapitalną interwencją popisał się Brady. W efekcie Chicago wygrało 2:1 (0:1) i jest drugie w swojej Konferencji. Sobotni rywale zajmują dziewiątą pozycję.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 22:40
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również