Liverpool znokautował Galatasaray w trzy minuty. Już nie było czego zbierać

Liverpool znokautował Galatasaray w trzy minuty. Już nie było czego zbierać
screen
Liverpool awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. "The Reds" rozbili u siebie Galatasaray 4:0.
Mecz na Anfield Road miał prowadzić Szymon Marciniak. Krótko przed początkiem gry okazało się, że jest niedysponowany. W roli sędziego głównego zastąpił go Paweł Raczkowski, który pierwotnie miał być arbitrem technicznym.
Dalsza część tekstu pod wideo
Początek meczu był rwany. Liverpool, który przegrał pierwsze spotkanie 0:1, nie potrafił złapać rytmu. Życie dał mu popisowo rozegrany rzut rożny: w 25. minucie Alexis Mac Allister zagrał na linię pola karnego do nieobstawionego Dominika Szoboszlaia, a ten precyzyjnym uderzeniem trafił do bramki Galatasaray.
Gospodarze się rozkręcali, pod bramką Turków wrzało. W 30. minucie znakomitą okazję zmarnował Florian Wirtz, który kropnął nad poprzeczką. Wyborną szansę miał też Mohamed Salah, ale w sytuacji sam na sam zatrzymał go Ugurcan Cakir.
Turek grał jak w transie. W doliczonym czasie pierwszej połowy zatrzymał strzał Salaha z rzutu karnego. Inna sprawa, że Egipcjanin uderzył bardzo słabo.
Galatasaray nie mogło liczyć na Victora Osimhena. Nigeryjczyk na początku meczu doznał kontuzji ręki. Co prawda dotrwał do końca pierwszej połowy, ale wyglądał bardzo niemrawo. Po przerwie na boisko już nie wyszedł. Zmienił go Leroy Sane.
W drugiej połowie grała tylko jedna drużyna. Liverpool powalił Galatasaray między 51. a 53. minutą. Dwa gole dla "The Reds" wbili Ekitike i Gravenberch.
Było po sprawie, bo znokautowane Galatasaray nie potrafiło przebić się pod bramkę Alissona. A napór Liverpoolu trwał. W 62. minucie było już 4:0. Przełamał się Salah, który pięknie zakręcił do bramki z dystansu.
Temperatura gry wyraźnie spadła. Galatasaray było załamane przebiegiem gry. Z większą werwą wciąż grał Liverpool, stwarzał kolejne okazje, lecz nie podwyższył wyniku. Nie pozwolił mu na to też... Raczkowski. Polski sędzia nie uznał gola Mac Allistera, bo wcześniej dopatrzył się faulu Virgila van Dijka na Cakirze. Decyzja była kontrowersyjna.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 22:57
Źródło: własne

Przeczytaj również