Lyczmański wygarnął Sylwetrzakowi. "Absurdalne tłumaczenie"

Lyczmański wygarnął Sylwetrzakowi. "Absurdalne tłumaczenie"
screen
Adam Lyczmański skrytykował Damiana Sylwestrzaka za jego tłumaczenia po meczu Legii z Wisłą (2:0). Według niego tłumaczenia arbitra doprowadziły wyłącznie do eskalacji emocji.
Mecz Legii z Wisłą stał pod znakiem kontrowersji. Pierwszy gol dla drużyny prowadzonej przez Marka Papszuna padł po źle wskazanym aucie: choć piłkę poza boisko wybił piłkarz stołecznej drużyny, to właśnie ona otrzymała prawo kontynuowania gry. Wrzut na wysokości pola karnego wykonał Rafał Augustyniak. Zrobił to niezgodnie z przepisami, bo oderwał od podłoża jedną ze stóp. Sędziowie tego nie dostrzegli. Po jego zagraniu i zamieszaniu w polu karnym piłkę do bramki skierował Łukasz Zjawiński.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Popełniliśmy błąd, jeśli chodzi o kierunek autu. W wypadku wykonania nie ma jednoznacznego dowodu, co do wprowadzenia piłki do gry. Prośba też, żebyśmy zachowali skalę. To nie był brak czerwonej kartki, faul na bramkarzu lub decyzja o rzucie karnym. Decyzja broniąca miała swoją okazję, aby do tej okazji nie dopuścić - komentował Sylwestrzak na kanale Meczyki.
Arbiter bronił też swojej decyzji o braku rzutu karnego dla Wisły. Przy stanie 1:0 dla Legii Bartosz Kapustka w swoim polu karnym trafił w nogę Julisa Ertlthalera.
- Są argumenty za rzutem karnym, są argumenty przeciwko. Kontakt był, ale obrońca Legii najpierw dotknął piłkę lewą nogą, a później naturalnie ciągnął nogę prawą po ziemi i dochodzi do kontaktu. To niuanse. Na pewno noga zawodnika Wisły nie została "zabrana", nie było jednoznacznego przewrócenia - ocenił Sylwestrzak.
Zdumiony słowami 34-latka jest Lyczmański. Ekspert CANAL+ uważa, że Sylwestrzak powinien inaczej mówić o golu, który padł po źle wskazanym aucie.
- To tłumaczenie jest niefortunne i z mojej perspektywy wręcz absurdalne. Można popełnić błąd, wyjść i za niego przeprosić. Tymczasem padły słowa, które wyłącznie doprowadziły do eskalacji. Zasłanianie się procedurami jest bezsensowne. Przecież finalnie widzieliśmy, że doszło do błędu, którego konsekwencją było uznanie nieprzepisowo zdobytej bramki - powiedział Lyczmański w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.
Nie przekonują go też tłumaczenia dotyczące braku interwencji po starciu Kapustki z Ertlthalerem. Lyczmański uważa, że w tym przypadku Sylwestrzak wykazał się brakiem konsekwencji.
- Z kolei w przypadku narracji dotyczącej kontaktu Kapustki nie może być tak, że inne sytuacje są sprzeczne z tą narracją. Albo sędzia daje grać zawsze albo odgwizduje takie faule. Tymczasem w tym meczu mieliśmy przykład braku konsekwencji. Styl, który przyjął arbiter, jasno sugerował, że Wiśle za ten kontakt należał się rzut karny. Koniec i kropka - podsumował Lyczmański.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 07:55
Źródło: WP Sportowe Fakty

Dyskusja

Przeczytaj również