Magiera ostro o problemach Legii. Ależ szpila w Mioduskiego

Legia Warszawa obecnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Na kanale Meczyki do problemów "Wojskowych" odniósł się Jacek Magiera.
Obecny asystent Jana Urbana w przeszłości sam prowadził "Wojskowych". Z Legią zajął trzecie miejsce w grupie Ligi Mistrzów, urywając punkty Realowi Madryt i wygrywając ze Sportingiem Lizbona.
Przy Łazienkowskiej pracował przez niespełna rok, po czym został zwolniony. Od tamtego czasu przez Legię przewinęło się wielu szkoleniowców.
Teraz stołeczny klub zdecydował się na zatrudnienie Marka Papszuna. "Wojskowi" przystąpią do rundy jesiennej jako przedostatnia drużyna ligi.
Magiera na kanale Meczyki wbił mocną szpilkę Dariuszowi Mioduskiego. Nie pozostawił wątpliwości, że to właśnie on ponosi największą odpowiedzialność za obecny kryzys.
- Odszedłem z Legii w 2017 roku ze średnią punktów w Ekstraklasie 2,17 punktu na mecz. Powiedziano mi wtedy, że to za mało. Niech to będzie mój komentarz. Graliśmy wtedy z Realem, Sportingiem, Borussią - stwierdził Magiera.
- Od dziesięciu lat jest właściciel klubu, który decyduje o tym, kto tam pracuje. Jak to wygląda przez ten czas, niech każdy sobie odpowie - zakończył.
Oglądaj rozmowę z Jackiem Magierą na kanale Meczyki:
