"Mamy lepszy skład i trenera". Puchacz bezlitosny dla Lecha

Sabah ma niespodziewaną szansę na awans do Ligi Mistrzów. Ekipa z Azerbejdżanu, w której pierwsze skrzypce gra Tymoteusz Puchacz, imponuje przygotowaniem. W poprzedniej rundzie uporała się z pogromcami Lecha Poznań.
Sabah awansował już do fazy play-off eliminacji Ligi Mistrzów. Azerów czeka potyczka z Hapoelem Beer Szewa. Faworyta wskazać trudno, chociaż wielu stawia na Tymoteusza Puchacza i spółkę.
W poprzedniej rundzie Sabah wyrzucił Aarhus. Chociaż Duńczycy wygrali w pierwszym spotkaniu (2:1), w rewanżu nie mieli żadnych szans (0:4). Tym samym pogromcy Lecha, podobnie jak "Kolejorz", powalczą jedynie o Ligę Europy.
- My już w pierwszym meczu zagraliśmy dobrze. Duńczycy zdobyli dwie niesamowite bramki z dystansu, nie stworzyli sobie wielu sytuacji. Po ostatnim gwizdku widziałem, że oni są świadomi tego, że będą mieli ciężko. W rewanżu się cofnęli, przyjechali, żeby wywieźć 0:0. Zniszczyliśmy ich fizycznie. Mieliśmy więcej jakości w tym dwumeczu, trener znakomicie ich rozgryzł taktycznie - powiedział Puchacz w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Reprezentant Polski jest również przekonany, że jego zespół dałby radę Lechowi. "Puszka" uważa, że w porównaniu z "Kolejorzem" Sabah dysponuje mocniejszym zespołem, ale też lepszym szkoleniowcem, Valdasem Dambrauskasem.
- Gdybym miał zrobić łączoną jedenastkę, byłoby to, wstępnie, 7 do 4 dla Sabah. Trenera też biorę swojego - stwierdził lewy obrońca.
Puchacz ma już 39 meczów w barwach Azerów, strzelił dwa gole i zanotował 15 asyst. Umowa 27-latka obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku.