Man City odpadł z Ligi Mistrzów! Wiele kontrowersji w hicie z Realem

Man City odpadł z Ligi Mistrzów! Wiele kontrowersji w hicie z Realem
IMAGO / pressfocus
To było szalone spotkanie Ligi Mistrzów. VAR rozgrzano do czerwoności, a sędziowie liniowi nabawili się zakwasów od ciągłego machania chorągiewką. Manchester City przegrał z Realem Madryt 1:2 (1:1), wobec czego odpadł z elitarnych rozgrywek.
Gospodarze nieźle weszli we wtorkowe spotkanie, ale przyjezdnych już na wczesnym etapie uratował Courtois. Ponadto znów potwierdziło się, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Real otworzył wynik w 22. minucie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Do siatki Manchesteru trafił Vinicius, który wykorzystał rzut karny. "Jedenastkę" podyktowano po ręce Silvy - Portugalczyk odbił strzał zmierzający przy słupku. Sytuację sprawdzał jeszcze VAR. Początkowo zasygnalizowano spalonego, ale po weryfikacji nie tylko wskazano na wapno, ale też wyrzucono z boiska pomocnika angielskiego zespołu.
Osłabieni goście nie zamierzali się poddawać. Wciąż atakowali, a kilkukrotnie zabrakło im po prostu szczęścia. Sporo wątpliwości dostarczały też dwie sytuacje w "szesnastce" Realu. W jednej Cherki mógł zostać sfaulowany, w drugiej Garcia zagrał piłkę ręką. Archivo VAR twierdzi, że przy przewinieniu Hiszpana gospodarzom należał się rzut karny, ale zespół sędziowski był innego zdania.
Nacierający Anglicy dopięli jednak swego. W 41. minucie nieco nadziei w serca kibiców wlał Haaland. Norweg koślawo, ale skutecznie dołożył nogę do podania.
Po zmianie stron wciąż działo się bardzo dużo, chociaż... nieprzepisowo. Podopieczni Guardioli znów trafili do siatki, ale ich gol nie został uznany ze względu na spalonego.
W 78. minucie cofnięto trafienie Nouriego, natomiast w 82. ten sam los spotkał Valverde. Do samego końca sporo pracy miał Łunin. Ukrainiec w przerwie zmienił kontuzjowanego Courtois.
Już w doliczonym czasie gry dublet świętował "Vini", ale była to radość przedwczesna. Znów dopatrzono się spalonego. Przynajmniej przez moment, bo w drugiej sytuacji Brazylijczyk dopiął swego i wykorzystał podanie od Tchouameniego. Finalnie ten dziwaczny mecz zakończył się wynikiem 1:2, a w dwumeczu Real wygrał 5:1. "Królewscy" mają ćwierćfinał, ich następnym rywalem będzie Bayern Monachium. Lub Atalanta, jeśli dokona cudu.
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiWczoraj · 22:56
Źródło: własne

Przeczytaj również