Manchester City odbił się od ściany. Nici z głośnego transferu
Manchester City wciąż szuka nowego pomocnika. Jak donosi David Ornstein, wicemistrzowie Anglii bezskutecznie zabiegali o Adama Whartona.
Tego lata "The Citizens" przechodzą wielką przebudowę. Z klubu odszedł Pep Guardiola, a w ślad za nim poszli między innymi Bernardo Silva i Rodri.
Teraz Manchester City szuka nowego środkowego pomocnika. Cena za Enzo Fernandeza z Chelsea okazała się dla klubu zbyt wysoka.
Według Daily Mail na celowniku City znalazł się Manu Kone. Jak się okazuje, wcześniej klub z Manchesteru miał jeszcze inny pomysł.
Był nim angaż Adama Whartona. Reprezentant Anglii ma za sobą bardzo udane miesiące w Crystal Palace.
Letniego transferu jednak nie będzie. Londyńczycy kategorycznie odmówili sprzedaży swojego lidera w trakcie tego okienka.
W zeszłym sezonie Wharton rozegrał 53 oficjalne mecze w Crystal Palace. Zdobył jedną bramkę i zaliczył siedem asyst. Transfermarkt wycenia go 70 milionów euro.