Maszyna Fabregasa zatrzymana! Wpadka z kandydatem do spadku

Maszyna Fabregasa zatrzymana! Wpadka z kandydatem do spadku
Twitter Screen
Będąca w kryzysie Fiorentina pokonała prowadzone przez Cesca Fabregasa Como 2:1 (1:0). Ekipa Hiszpana poniosła pierwszą porażkę od niemal miesiąca.
Como prowadzone przez Cesca Fabregasa radzi sobie rewelacyjnie. W poprzednich dziesięciu spotkaniach odniosło siedem zwycięstw. Kibice znad malowniczego jeziora liczyli na pełną pulę punktów także w meczu z Fiorentiną, która jest w kryzysie i nie wygrała od prawie miesiąca.
Dalsza część tekstu pod wideo
Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęła przyjezdna drużyna z Florencji. Dobre okazje mieli Luca Ranieri oraz Jack Harrison, którym ostatecznie zabrakło skuteczności. Zamiast nich do siatki rywali trafił ktoś inny.
W 26. minucie Nicolo Fagioli uderzył w kierunku bramki Como. Obrońcy zablokowali jego strzał, jednak ten zdołał dopaść do odbitej piłki. W polu karnym rywali zachował przytomność umysłu i strzelił gola.
Gospodarze starali się odpowiedzieć. Postacią wyróżniającą się w ich szeregach był Nico Paz. W pierwszej połowie Argentyńczyk nie zdołał nic wskórać, przez co gracze Fiorentiny schodzili na przerwę, prowadząc 1:0.
W 53. minucie drużyna Fabregasa znalazła się w jeszcze gorszej sytuacji. Otóż Maximo Perrone sfaulował rywala we własnym polu karnym. Arbiter nie wahał się nawet przez moment i wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Moise Kean, który okazał się nieomylny.
W 70. minucie trener Fiorentiny, Paolo Vanoli, podpadł arbitrowi, za co obejrzał czerwoną kartkę. Chwilę później goście otrzymali kolejny cios. Fabiano Parisi zapakował piłkę do własnej bramki po dośrodkowaniu Jesusa Rodrigueza, tym samym pomagając rywalom w odrabianiu strat.
W 89. minucie drugą żółta kartkę obejrzał jeszcze snajper gospodarzy, Alvaro Morata, który wyleciał z boiska. Finalnie goście zdołali dowieźć korzystny rezultat do ostatniego gwizdka. Fiorentina pokonała Como 2:1, zdobywając cenne trzy punkty w walce o utrzymanie. Z kolei ekipa Fabregasa poniosła pierwszą porażkę od niemal miesiąca.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 16:53
Źródło: własne

Przeczytaj również