Mecz na szczycie dla Liverpoolu! Pnie się w tabeli Premier League

Mecz na szczycie dla Liverpoolu! Pnie się w tabeli Premier League
Screen/X
Liverpool stanął na wysokości zadania i pokonał w meczu na szczycie Brighton 2:0. Były mistrz Anglii awansował na czwarte miejsce w Premier League. Po triumf nad Crystal Palace 2:0 sięgnęło natomiast Newcastle United. Po przerwie "Sroki" wypunktowały rywala.
W sobotę porażki poniosły Manchester City oraz Chelsea, co było wymarzoną informacją dla Brighton i Liverpoolu. Zwycięzca tego spotkania mógł bowiem zmniejszyć stratę do liderujących "Obywateli".
Dalsza część tekstu pod wideo

Liverpool - Brighton 2:0

Za faworyta tego meczu uznawało się Liverpool, jednak to Brighton było w dużo lepszej formie. Ostatnie cztery starcia kończyły się kompletami punktów. W ligowej tabeli gwarantowało to trzecie miejsce.
Mało brakowało, aby "Mewy" rozpoczęły spotkanie na Anfield od szybko zdobytej bramki. Do strzału doszedł Yasin Ayari, lecz huknął niecelnie.
Fatalne pudło Szweda momentalnie zemściło się na gościach. W 17. minucie na prowadzenie wyszedł Liverpool, a piłkę we własnej siatce umieścił Pascal Gross. Na domiar złego Liverpool szybko mógł pójść za ciosem. Bart Verbruggen zatrzymał jednak uderzenie Cody'ego Gakpo.
To, co nie wpadło po strzale Holendra, zatrzepotało w siatce za sprawą Alexandra Isaka. Napastnik wykończył akcję Bradleya Barcoli i trafił na 2:0. Brighton mogło odpowiedzieć przed przerwą. Po raz drugi bramce rywala zagroził Ayari, jednak tym razem jedynie obił słupek.
W drugiej połowie o trafienie znów otarły się "Mewy". Po bardzo dobrym dośrodkowaniu minimalnie nad poprzeczką uderzył Luka Vusković. Po stronie "The Reds" niecelnie strzelał natomiast Barcola.
Liverpool pokonał Brighton 2:0 i awansował na czwartą lokatę w tabeli Premier League. Ich rywal utrzymał zaś najniższe miejsce na podium.

Crystal Palace - Newcastle United 0:2

W innym niedzielnym meczu serię dwóch spotkań bez triumfu przełamało Newcastle United. Bramka otwierająca wynik tego spotkania padła tuż po przerwie. W 47. minucie na 1:0 strzelił Will Osula.
Ekipa popularnych "Srok" błyskawicznie poszła za ciosem, co pięć minut później doprowadziło do trafienia Josepha Willocka. Gol ten szybko został jednak anulowany, wszak arbiter dopatrzył się spalonego.
W 58. minucie nie było już czego zbierać. Piłkę w siatce umieścił Harvey Barnes, który dał Newcastle United triumf nad Crystal Palace 2:0.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczDzisiaj · 16:59
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również