Lechia nie uznaje swojego spadku. Niecodzienne zachowanie Gdańszczan
Lechia nie zdołała się utrzymać w Ekstraklasie w mijającym sezonie. Klub z Trójmiasta ma jednak nie uznawać swojego spadku. Mateusz Miga z TVP Sport opisał, w jaki sposób Gdańszczanie zachowali się przy okazji walnego zgromadzenia akcjonariuszy Ekstraklasy SA.
Lechia rozpoczęła sezon 2025/26 z pięcioma ujemnymi punktami. Był to efekt kary nałożonej za wcześniejsze zaległości finansowe.
Drużyna prowadzona przez Johna Carvera wywalczyła na boisku 43 punkty, co dawałoby utrzymanie. W tabeli liczyło się jednak 38 oczek. Zespół zajął 16. miejsce i spadł na drugi poziom rozgrywkowy.
Klub nie chce pogodzić się ze spadkiem, domagając się pięciu odjętych punktów. Pod koniec maja prezes Paolo Urfer wydał komunikat, w którym padło m.in., że "To PZPN - a nie Lechia Gdańsk - obecnie podważa integralność i pewność wyników Ekstraklasy, odmawiając zgody na szybkie rozstrzygnięcie tej sprawy w Lozannie przez ekspertów prawa sportowego". O szczegółach pisaliśmy TUTAJ.
Fakty są takie, że z Ekstraklasy spadli Lechia, Arka Gdynia i Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Awans wywalczyli zaś Wisła Kraków, Śląsk Wrocław i Wieczysta.
Mateusz Miga poinformował, że Lechia nie przekazała Wieczystej pełnomocnictwa, które upoważniałoby do uczestnictwa w walnym zgromadzeniu Ekstraklasy SA. Zgodnie ze zwyczajem zespół spadający wręcza odpowiednie pełnomocnictwo beniaminkowi. Tak się nie stało, więc w zgromadzeniu tym razem uczestniczyli przedstawiciele 17, a nie 18 klubów.
- W środę w Warszawie odbyło się walne zgromadzenie akcjonariuszy Ekstraklasy SA, w którym uczestniczą przedstawiciele wszystkich klubów. Dobrym zwyczajem jest, że klub spadający przekazuje jednemu z beniaminków pełnomocnictwo, by to on, zanim w lipcu stanie się akcjonariuszem, mógł uczestniczyć w obradach. W ten sposób pełnomocnictwo Wiśle Kraków przekazała Bruk-Bet Termalica Nieciecza, a Arka Gdynia Śląskowi Wrocław. Dzięki temu przedstawiciele Wisły i Śląska mogli uczestniczyć w środowych obradach. W głosowaniach nie mógł jednak uczestniczyć przedstawiciel Wieczystej, Łukasz Ścigalski. Okazało się bowiem, że Lechia Gdańsk nie przekazała krakowskiemu klubowi pełnomocnictwa - opisano na łamach TVP Sport.