Media: Niespodziewane problemy młodzieżówki. Włosi utrudniają życie
Reprezentacja Polski U21 w poniedziałek rozegra kluczowy mecz eliminacji do mistrzostw Europy. Jak donoszą WP Sportowe Fakty, drużyna napotkała na niespodziewane problemy. Udało się jednak z nimi uporać.
Biało-czerwoni wygrali dotąd komplet dziewięciu spotkań w eliminacjach. Mimo tego wciąż nie może być pewna awansu. Do tego potrzebne jest zwycięstwo lub remis we Włoszech. Porażka jedną bramką również zapewni występ na EURO.
W czwartek piłkarze z Italii mieli niespodziewane problemy z reprezentacją Armenii. Końcówkę tego spotkania uważnie śledziła cała polska kadra.
- Do 75. minuty mecz był tłem, leciał na czyimś telefonie, ale nikt przesadnie nie żył tym spotkaniem, nie oglądaliśmy go wspólnie w telewizji. Ostatni kwadrans śledziliśmy już w całkowitym skupieniu - ujawnił w rozmowie z WP Sportowe Fakty Szymon Tomasik, rzecznik drużyny.
- Miałem przygotowany telefon, by nagrać spontaniczną radość. To byłaby wielka niespodzianka, choć biorąc pod uwagę sytuację w grupie, wynik 1:0 dla Wochów to dla nas i tak dobra informacja. Nikt jednak nie nastawiał się na scenariusz szybszego awansu, nasze podejście się nie zmienia. Mamy swoje ambicje, by zakończyć te eliminacje dziesięcioma wygranymi meczami. Chcemy dokończyć robotę ostatnią wygraną właśnie we Włoszech - zadeklarował.
Okazuje się, że Polacy mieli problem z zabukowaniem hotelu w Pescarze. Kilka hotelu odmówiło biało-czerwonym, tłumacząc się nagłym obłożeniem. Wiele wskazuje na to, że stoi za tym włoska federacja.
Ma być to swoisty rewanż za to, że Polacy domagali się zwrotu za uszkodzone drzwi przez Lucę Koleosho podczas meczu w naszym kraju. Włosi chcieli uregulować należności przy okazji pobytu biało-czerwonych w Pescarze, ale zarządca stadionu nie zgodził się na takie rozwiązanie. Problemy z noclegiem mają być swoistym rewanżem, choć ostatecznie udało się znaleźć zakwaterowanie