Media: Przewrót w PZPN! Baronowie chcą się zemścić

Czerwcowy zjazd wyborczy PZPN przyniósł niespodziewany przewrót we władzach związku. Odsunięci baronowie próbują jednak wrócić do gry. O szczegółach pisze Weszło.
Cezary Kulesza był jedynym kandydatem na stanowisko prezesa PZPN. Jego wybór na drugą kadencję był więc wyłącznie formalnością.
Niespodziewanie delegaci odrzucili jednak kandydatury Henryka Kuli, Mieczysława Golby i Maciej Mateńki na wiceprezesów PZPN. Wszyscy byli zaufanymi ludźmi Kuleszy i wiceprezesami za jego pierwszej kadencji.
Dwaj ostatni w ogóle nie dostali się tym razem do zarządu. Tzw. baronowie, czyli prezesi wojewódzkich związków, nie zamierzali odpuszczać. Poddali w wątpliwość możliwość objęcia funkcji wiceprezesa przez Dariusza Mioduskiego (więcej TUTAJ).
- Odsunięci od władzy baronowie są żądni zemsty. Gdy tylko otrząsnęli się z szoku, zaczęli szukać możliwości powrotu do gry - czytamy na łamach Weszło.
Jak się okazuje, odwołany może zostać nie tylko Mioduski, ale także wiceprezes ds. piłkarstwa amatorskiego, Tomasz Garbowski. Ten sam, który dwa miesiące temu uzyskał poparcie wszystkich prezesów wojewódzkich związków.
- Teraz plan „zemsty betonu”, zakłada zebranie przynajmniej ośmiu podpisów wojewódzkich prezesów, którzy deklarowaliby wycofanie poparcia dla Garbowskiego. To otworzyłoby furtkę do zmiany wiceprezesa, ale nie byłoby jeszcze równoznaczne z jego odwołaniem. To może uczynić jedynie Walne Zgromadzenie Delegatów PZPN. Te odbywa się tylko raz do roku, a w obecnym – miało już miejsce w czerwcu - napisano.
- Tu jednak dochodzimy do absolutnie kluczowego punktu. Jeśli bowiem skutecznie udałoby się zakwestionować legalność objęcia teki przez Mioduskiego, statut PZPN przewiduje zwołanie dodatkowego zgromadzenia, które prawdopodobnie odbyłoby się jeszcze jesienią tego roku - dodano.