Miażdżąca wygrana Borussii Dortmund. Nie było czego zbierać

Nie było czego zbierać w meczu wieńczącym 31. kolejkę Bundesligi. Borussia Dortmund wygrała z Freiburgiem 4:0.
Początek rywalizacji był atomowy. Borussia Dortmund objęła prowadzenie w ósmej minucie. Bensebaini zagrał z głębi pola do Beiera, zaś ten ściął do środka i pokonał Atubolu.
W 14. minucie było już 2:0. Guirassy przedłużył dośrodkowanie Brandta ze skrzydła i trafił do siatki.
Chwilę później futbolówkę nad poprzeczką posłali Ryerson oraz Bellingham. W 31. minucie zrobiło się 3:0. Bensebaini umieścił piłkę w siatce po wrzutce Ryersona z rzutu rożnego.
Dopiero wtedy Freiburg odpowiedział. Hoeflerowi nie udało się zaskoczyć Kobela. Do przerwy było 3:0.
Po wznowieniu bliski szczęścia był Kuebler, który wpakował piłkę do siatki, jednak został przyłapany na spalonym. Atubolu zatrzymał próbę Inacio.
W 87. minucie Borussia Dortmund ustaliła wynik rywalizacji. Po zamieszaniu w polu karnym Silva obrócił się z piłką i nie dał szans Atubolu.
W ostatnich minutach Irie przetestował czujność Kobela. Skończyło się 4:0. Po niedzielnym meczu Borussia Dortmund plasuje się na drugiej pozycji. Freiburg zajmuje siódmą lokatę.