Michniewicz wprost o rozstaniu z Legią. "Cieszyłem się, że mnie zwolnili"
Czesław Michniewicz wrócił wspomnieniami do okresu pracy w Legii Warszawa. Były selekcjoner reprezentacji Polski przyznał, że cieszył się, że został zwolniony z tego klubu.
Michniewicz pracował w Legii w latach 2020-2021. W pierwszym sezonie doprowadził drużynę do mistrzostwa Polski. W kolejnym doszło do załamania. Legia dobrze radziła sobie w europejskich pucharach, ale zawodziła w Ekstraklasie. Gdy Michniewicz został zwolniony, zajmowała w niej 13. miejsce.
56-latek wrócił do tamtych wydarzeń w Kanale Zero. Przyznał w nim, że po rozstaniu z Legią poczuł ulgę.
- W duchu się cieszyłem, że mnie zwolnili, bo myślałem, że to nastąpi wcześniej. Szanuję za to prezesa-właściciela Dariusza Mioduskiego i Radka Kucharskiego, bo nie szło nam wybitnie. W pucharach graliśmy bardzo dobrze w czwartki, a w niedzielę kompletnie nam nie szło. A to przypadek, ktoś strzelił, a to nam bramki nie uznali, a to to, a to tamto. Wszystko się na to składało. Byłem już zmęczony psychicznie, że nie jestem w stanie pomóc tej drużynie - powiedział Michniewicz w Kanale Zero.
- Pojechaliśmy na mecz do Neapolu. Zaprosiłem w środę przed spotkanie cały sztab i mówię: "Słuchajcie, ostatnia wieczerza" - wspominał.
- Byliśmy po dwóch meczach w Lidze Europy, mieliśmy sześć punktów, a z Napoli polegliśmy dopiero ok. 80 minuty. I czułem podskórnie, że jak później pojedziemy do Piasta Gliwice, jak się na nas rzucą, to będzie po prostu po nas. Pamiętam, zimno było, a ja jeszcze byłem przeziębiony, bo w tym Neapolu było ciepło... Przegrywaliśmy, szybko strzelili nam dwie bramki, później my postrzelaliśmy w słupki i tak dalej. I tak siedzę na tej ławce, z zimna się trzęsę, takie zbliżenie gdzieś tam było na mnie. I koledzy potem mi mówią: "Widać, że już się poddałeś". A ja się nie poddałem wtedy, ja się w duchu poddałem wcześniej. Wiedziałem, że już coś nie idzie - przyznał doświadczony trener.
- Przychodził do mnie prezes Mioduski, przychodził Radek Kucharski. Pytali: "Co zrobić, w jaki sposób ci możemy pomóc?". I dlatego powiedziałem Mioduskiemu jak odchodziłem, że szybciej mnie zwolnili z Niecieczy, gdzie byliśmy na szóstym miejscu, a on tak długo mnie trzymał i jestem pełen szacunku do niego - zakończył Michniewicz.
Rozstanie z Legią otworzyło mu nowe możliwości zawodowe. Niedługo później został selekcjonerem reprezentacji Polski, z którą awansował do mistrzostw świata w 2022 roku, a na nich wyszedł z nią z grupy.