Miliony euro za 300 minut gry. PSG pokazało, jak utopić grubą kasę
Nie każdy ruch PSG był strzałem w dziesiątkę. Wystarczy wspomnieć o postrzeganym niegdyś jako złote dziecko Renato Sanchesie. Do Paryża trafił także inny Portugalczyk, który rozczarował. Był nim Goncalo Guedes.
Goncalo Guedes stawiał pierwsze piłkarskie kroki w akademii Benfiki. W sezonie 2015/16 został włączony na dłużej do pierwszej drużyny i zanotował kilka dobrych występów. Mimo to przez drugą część rozgrywek występował w rezerwach.
W sezonie 2016/17 szkoleniowiec Rui Vitoria przywrócił skrzydłowego do seniorskiego zespołu i stawiał na niego niemal we wszystkich meczach. Piłkarz zanotował w rundzie jesiennej 28 występów, zdobył siedem bramek i zaliczył siedem asyst, czym zwrócił uwagę większych klubów.
Pod koniec stycznia 2017 roku PSG wyłożyło za Portugalczyka 30 milionów euro i sprowadziło go do siebie. Jego początki w Paryżu były dalekie od wymarzonych. Zawodnik miał problem z wywalczeniem miejsca w pierwszym składzie. Przez resztę sezonu rozegrał tylko 285 minut w 11 meczach.
Stało się jasne, że Guedes musi poszukać szansy na rozwój w innym klubie. We wrześniu 2017 roku został wypożyczony na rok do Valencii, w barwach której zrobił furorę. Notował świetne liczby w ofensywie, lecz to nie poprawiło jego sytuacji w PSG.
Działacze z Paryża nie wiązali z Portugalczykiem przyszłości. W rezultacie po zakończeniu wypożyczenia sprzedali go do Valencii za 40 milionów euro, zarabiając na nim niezłe pieniądze. Piłkarz grał w "Les Parisiens" przez około cztery miesiące (wyłączając przerwę między sezonami) i spędził na boisku 293 minuty. Po transferze występował w Hiszpanii cztery kolejne sezony - przez pierwsze dwa nękały go problemy zdrowotne.
Sezony 2021/22 i 2022/23 były w wykonaniu Guedesa już znacznie lepsze. Wydawało się, że piłkarz jest gotowy na kolejny rozdział w karierze. W sierpniu 2022 roku sprzedano go za ponad 30 milionów euro do grającego w tamtym czasie w angielskiej elicie Wolverhampton.
Portugalczyk rozczarował w barwach angielskiego zespołu. Zarabiał spore pieniądze i nie potrafił utrzymać optymalnej formy. Szybko więc z niego zrezygnowano. Po zaledwie pięciu miesiącach działacze wrzucili go na karuzelę wypożyczeń - dwukrotnie trafił on do Benfiki i raz do Villarrealu. Każdorazowo prezentował się poniżej oczekiwań.
W sezonie 2024/25 Guedes dostał ostatnią szansę w Wolverhampton. Był zawodnikiem pierwszego składu, lecz do formy najwyższych lotów dalej dużo mu brakowało. W sierpniu zeszłego roku angielski klub sprzedał go za cztery miliony euro do Realu Sociedad.
Po przeprowadzce do San Sebastian skrzydłowy zdołał się odbudować. W tamtym sezonie zagrał w 39 spotkaniach, w których zdobył dziewięć bramek i zaliczył sześć asyst. W trwających rozgrywkach w wieku 29 lat dalej jest ważnym zawodnikiem klubu i co jakiś czas uczestniczy w bramkowych akcjach.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.