Mioduski podsumował środowisko sędziowskie. Nie miał wątpliwości
Ostatnie miesiące nie należały do najlepszych z perspektywy środowiska sędziowskiego, a oliwy do ognia dolała afera z udziałem Adriana Siemieńca. Burzliwą sytuację podsumował Dariusz Mioduski.
Na początku września wybuchła głośna afera z udziałem Adriana Siemieńca. Przed meczem z GKS-em Katowice trener Jagiellonii Białystok kontaktował się z Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, sędzią asystentem PKO BP Ekstraklasy, którego dopytywał o Pawła Raczkowskiego.
Zajściem z udziałem szkoleniowca zajęła się Komisja Ligi, jednak nie jest to koniec zamieszania wobec polskich arbitrów. Liczne kontrowersje sprawiły, że dojdzie do zmiany na stanowisku przewodniczącego Kolegium Sędziów. Obecnie funkcję tę piastuje Marcin Szulc.
Z informacji podanej przez redaktora naczelnego Meczyki.pl, Tomasza Włodarczyka, wynikało, że głównym kandydatem do zastąpienia Szulca jest Robert Małek. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Głos na temat sytuacji związanej z polskimi arbitrami zabrał Dariusz Mioduski. Szef Legii Warszawa nie ukrywa, że konieczne będą zmiany.
- To, co się dzieje, na pewno jest negatywne. Nie potrzeba w polskiej piłce, nie potrzeba w polskich rozgrywkach tego typu kontrowersji i tego typu atmosfery. Jest to jedna z kwestii, która jest kluczowa z punktu widzenia zarządu i PZPN-u, ale nie jest to jedyna kwestia, jest ich kilka. Jest to czymś, co mam nadzieję, że na poziomie zarządu, ale nie tylko, zostanie zmienione, bo one są szkodliwe - powiedział działacz.
Mioduski może zaś mieć powody do zadowolenia, wszak Legia wróciła na właściwe tory. W tabeli PKO BP Ekstraklasy zajmuje drugie miejsce.