Mocne słowa o Świderskim. "Powołanie do reprezentacji? (...) Mam oczy"
Karol Świderski rozczarowuje podczas swojego pierwszego sezonu po powrocie do Ekstraklasy. Wątpliwości w tej sprawie nie ma Sebastian Staszewski, który uważa, że zawodnik Widzewa Łódź nie powinien otrzymać kolejnego powołania do reprezentacji Polski.
W trakcie letniego okienka Widzew sprowadził Karola Świderskiego. Transfer napastnika był najgłośniejszym ruchem Łodzian, chociaż kosztował stosunkowo niewiele - około miliona euro.
Ze sprowadzeniem etatowego reprezentanta Polski wiązano duże nadzieje. Nie wygląda jednak na to, aby zawodnik grał na optymalnym poziomie. W 13 spotkaniach zdobył trzy bramki i zanotował asystę, ale względem jego postawy jest sporo uwag.
- Byłem fanem powrotu Karola Świderskiego do Ekstraklasy. Natomiast mam oczy, oglądam mecze i nawet nie, że nie wszedł z futryną, tylko nie wszedł z niczym. Ma teraz trzy bramki, natomiast moje oczekiwania były większe - stwierdził Sebastian Staszewski w programie na kanale Meczyki.
- Doświadczenie wyciągnięte z gry w czołowym klubie greckim, z MLS, ligi włoskiej, dobry wiek, reprezentant Polski. Spodziewałem się po Karolu znacznie więcej. Inna sprawa, że tam partnerów do gry w formie nie ma - podkreślił.
- Czy bym go powołał do reprezentacji? W tej chwili nie. Uważam, że to ostatnie powołanie już było na kredyt - dodał.
Kolejne zgrupowanie już w listopadzie. We wrześniu i październiku "Świderek" zagrał we wszystkich spotkaniach pod wodzą Jana Urbana. Bramki jednak nie zdobył.
Oglądaj Piłkarski salon na kanale Meczyki:
