Mocny komunikat ws. polskiego sędziego. "Czuł się nękany oraz zastraszany"
Arkadiusz Kamil Wójcik, sędzia, który stał się bohaterem ze względu na wiadomość otrzymaną od Adriana Siemieńca, zgłosił do organów ścigania zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy zgłaszanych przez niego wcześniej nieprawidłowości w strukturach sędziowskich polskiej piłki. Mecenas Wójcika podkreślił, że jego mocodawca "czuł się nękany i zastraszany".
Polskie środowisko piłkarskie żyje tematem ujawnionym w czwartek przez Wirtualną Polskę. Sprawa dotyczy majowej rywalizacji Jagiellonii Białystok z GKS-em Katowice. Przed meczem trener Adrian Siemieniec skontaktował się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, aby porozmawiać na temat Pawła Raczkowskiego, który był arbitrem głównym wspomnianego spotkania.
- Witam Panie Sędzio. Paweł dzisiaj Nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chcę po prostu, żeby z nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjść i kartka się należy, to oczywiście nic mi do tego, ale jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić, że ktoś jest blisko, to będę mógł zareagować. Mamy finał sezonu u siebie, Chodzi mi o branie tego pod uwagę i pewną rozwagę. Czasami są sytuacje, że ktoś jest pół na pół, albo pracuje na kartkę. "Paweł" to Paweł Raczkowski z Warszawy, sędzia meczu GKS Katowice - brzmiała wiadomość na WhatsApp. Więcej na ten temat przeczytacie w tekście Szymona Jadczaka i Dariusza Farona - TUTAJ.
W piątek Siemieniec skomentował głośną sprawę. Wyjaśnił na antenie Canal+ Sport, że uczestniczył w spotkaniu Komisji Dyscyplinarnej, która, co bardzo ważne, miała charakter wyjaśniający, ale nie dyscyplinarny. Całą wypowiedź trenera znajdziecie TUTAJ.
Wcześniej Arkadiusz Kamil Wójcik w oficjalnym komunikacie przeprosił Siemieńca. Zaznaczył, że trener pod żadnym pozorem nie powinien być posądzany o zrobienie czegokolwiek nikczemnego.
Sprawa ma drugie dno. Wójcik zaznacza, że przez lata próbował naprawić środowisko sędziowskie. Zgłaszał władzom PZPN liczne nieprawidłowości. Według relacji kolejni przedstawiciele federacji i Kolegium Sędziów mieli jednak nie reagować na otrzymywane sygnały.
W sobotę Wójcik ogłosił, że do czasu wyjaśnienia sprawy przez organy ścigania nie będzie publicznie zabierał głosu na ten temat. Wszelkie pytania mają być kierowane do pełnomocnika arbitra, Mateusza Lombardo, który wydał oświadczenie.
- Mój Mocodawca przez lata podejmował próbę naprawy sytuacji w środowisku sędziowskim wewnątrz struktur związkowych. Zgłaszał władzom PZPN szereg udokumentowanych nieprawidłowości, obejmujących m.in.:
a. incydenty alkoholowe w kraju i za granicą,
b. nieformalne ustalanie ocen z meczów z obserwatorami stadionowymi oraz telewizyjnymi,
c. uznaniowość i wyznaczanie awansów wskazanych uprzednio arbitrów wbrew prezentowanym przez nich umiejętnościom,
d. nieprawidłowości finansowe oraz rażące zaniedbania w procesie szkolenia sędziów boiskowych i VAR.
Co bardzo ważne, sygnały te były oficjalnie i sukcesywnie przekazywane kolejnym władzom związku i Kolegium Sędziów: Przewodniczącemu Zbigniewowi Przesmyckiemu, Prezesowi Zbigniewowi Bońkowi, Przewodniczącemu Tomaszowi Mikulskiemu, członkom Kolegium Sędziów Pawłowi Gilowi i Maciejowi Wierzbowskiemu, Sekretarzowi Generalnemu Łukaszowi Wachowskiemu oraz Prezesowi Cezaremu Kuleszy. Żadna z wymienionych osób nie podjęła realnych działań naprawczych - czytamy w oświadczeniu.
- W minionym roku Pan Arkadiusz Kamil Wójcik przejechał dziesiątki tysięcy kilometrów, odbywając osobiste rozmowy z Prezesami Wojewódzkich ZPN, członkami Zarządu PZPN, właścicielami klubów oraz trenerami Ekstraklasy. Całe środowisko posiadało pełną wiedzę o skali patologii w Kolegium Sędziów, jednak zabrakło woli i odwagi do wprowadzenia systemowych zmian.
W odniesieniu do publikacji dotyczących kontaktów z trenerem Adrianem Siemieńcem - Pan Arkadiusz Kamil Wójcik, działając w pełni transparentnie przekazał całość przedmiotowej korespondencji wyłącznie sędziemu Pawłowi Raczkowskiemu. Nie przekazano jej Przewodniczącemu Marcinowi Szulcowi z uwagi na całkowity brak zaufania do jego bezstronności. Pytania dotyczące przyczyn i drogi wycieku tych materiałów do mediów należy kierować bezpośrednio do sędziego Pawła Raczkowskiego.
Do chwili obecnej władze PZPN nie wezwały Pana Arkadiusza Kamila Wójcika do złożenia oficjalnych wyjaśnień w sprawie. Ostatnia oficjalna reakcja ze strony związku miała miejsce 8 lipca, kiedy to Prezes Cezary Kulesza wraz z Adamem Gilarskim grozili Mojemu Mocodawcy postępowaniem dyscyplinarnym w przypadku skierowania sprawy do Prokuratury.
Wobec braku jakiejkolwiek pomocy ze strony władz PZPN oraz członków Zarządu, Pan Arkadiusz Kamil Wójcik zgłosił sprawę do odpowiednich organów dyscyplinarnych i prawnych FIFA oraz UEFA w lipcu 2026 roku. Po wyczerpaniu wszystkich dostępnych dróg wewnątrzorganizacyjnych i pozostawieniu Mojego Mandanta bez wsparcia - w sytuacji, w której Pan Arkadiusz Kamil Wójcik czuł się nękany oraz zastraszany przez osoby wymienione w Jego zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa - Panu Arkadiuszowi Kamilowi Wójcikowi pozostała jedyna droga ochrony jego praw poprzez złożenia zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do właściwych organów ścigania - dodano.