Barcelona za burtą LM! Morderczy bój z Atletico
Atletico Madryt w półfinale Ligi Mistrzów! Drużyna Diego Simeone przegrała u siebie z FC Barceloną 1:2, ale na awans pozwolił jej wynik pierwszego spotkania.
W zeszłym tygodniu Atletico zwyciężyło na Camp Nou 2:0. Barcelona była w bardzo trudnej sytuacji, ale jej piłkarze i trener wierzyli w odrobienie strat. Było to widać od pierwszego gwizdka.
Barcelona od początku rzuciła się na Atletico. Lamine Yamal sprawdził czujność Juana Musso już po 35 (!) sekundach. Argentyńczyk z trudem sparował jego uderzenie na rzut rożny.
W 4. minucie Musso musiał już schylać się po piłkę do bramki. Fatalny błąd popełnił Clement Lenglet. Francuz próbował podać do swojego bramkarza, ale nie zauważył się czającego za swoimi plecami Yamala. Piłka odbiła się od gracza Barcelony, zebrał ją Ferran Torres, który natychmiast oddał ją do kolegi. Ten w sytuacji sam na sam nie dał szans Musso.
Gra była szybka i intensywna. Barcelona parła do drugiego gola. Strzeliła go w 24. minucie. Podanie Daniego Olmo świetnym strzałem wykończył Ferran Torres.
Chwilę później mogło być 3:0. Po genialnej wrzutce Yamala na bramkę główkował Fermin Lopez, ale jego strzał obronił Musso. Piłkarz Barcelony miał pecha: nie zdołał wyhamować i uderzył twarzą w nogę rywala. Zalał się krwią, ale wrócił do gry.
W 31. minucie przebudzili się gospodarze. Po szybkim ataku Marcos Llorente wyłożył piłkę do Ademoli Lookmana, a ten strzałem z dziesięciu metrów nie dał szans Joanowi Garcii.
Barcelona jeszcze przed przerwą mogła strzelić kolejnego gola. W 42. minucie sam na sam z Musso był Torres. Argentyńczyk obronił jego strzał. W końcówce pierwszej polowy mieliśmy też sporą kontrowersję. W polu karnym padł Olmo, ale "jedenastki" nie było.
Goście z kolejnego gola ucieszyli w 55. minucie. Radość Torresa z kolejnego trafienia zgasła jednak bardzo szybko. Okazało się, że Hiszpan był na spalonym.
W 65. minucie pięknie w polu karnym dryblował Yamal. Wyłożył piłkę do Olmo, ale ten strzelił wysoko nad poprzeczką. Chwilę później gorąco było pod bramką Barcelony. W pole karne wpadł Llorente. Piłka po jego strzale minęła bramkę.
Sytuacja Barcelony stała się krytyczna w 79. minucie. Czerwoną kartkę otrzymał Eric Garcia, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Alexandra Sorlotha.
Goście próbowali atakować, pod bramką Atletico momentami wrzało, ale heroicznie broniący się gospodarze nie dali sobie strzelić kolejnego gola. Najlepszą okazję dla Barcelony tuż przed końcowym gwizdkiem miał Ronald Araujo, ale przestrzelił z kilku metrów.
Niczego nie wskórał Robert Lewandowski. Polak pojawił się na boisku w 68. minucie. Barcelona w Madrycie wygrała, ale to zwycięstwo miało wyjątkowo gorzki smak. Drużyna Hansiego Flicka pożegnała się z Ligą Mistrzów.