"Można żałować, że to nie był finał". Eksperci przemówili po meczu Bayernu z Realem
Bayern Monachium awansował do półfinału Ligi Mistrzów po dramatycznym boju z Realem Madryt. Na kanale Meczyki spotkanie i pracę sędziego Slavko Vincicia ocenili Piotr Dumanowski i Dominik Guziak.
Bayern wygrał u siebie 4:3. Zwycięstwo i awans do kolejnej rundy wyszarpał dopiero w końcówce. Real grał wtedy w osłabieniu po czerwonej kartce dla Eduardo Camavingi.
Francuz wszedł na boisko w drugiej połowie, ale na boisku spędził tylko 24 minuty. Druga żółta kartka, którą dał mu Slavko Vincić, wywołała duże kontrowersje. Zdaniem Dumanowskiego piłkarz dał sędziemu powód do takiej decyzji.
- Bayern wytrzymał ciśnienie. Coś, czego nie zrobił Camavinga. Dwie żółte kartki po wejściu z ławki - to nie może się wydarzyć. Pierwszy faul - jasna sytuacja, ale druga? Sędzia miał pretekst i go wykorzystał. To było trochę zepsucie widowiska. Większość kibiców bezstronnych po takim spotkaniu i takim widowisku czekało na dogrywkę. Vincić być może trochę się pospieszył - komentował Dumanowski.
Do pracy sędziego nawiązał też Dominik Guziak. Według niego Słoweniec wyrzucając z boiska Camavingę... zakończył dobrą imprezę.
- Bezstronni kibice mogą żałować, że to nie był finał. Tempo gry, liczba bramek - jedna z najlepszych połów w tym sezonie bez podziału na kategorie i fazy. Druga połowa spokojniejsza. W drugiej połowie Real był uważniejszy - Vini i Mbappe pracowali ciężej w defensywie - zauważył Guziak.
- Vincić zakończył imprezę, na której wszyscy dobrze się bawili nie doprowadzając do dogrywki. Real pogubił się w ostatnich minutach, do czego sędzia mocno dołożył rękę - dodał.
Oglądaj podsumowanie półfinałów LM na kanale Meczyki:
