Nie do wiary, co powiedział Carrick. Ledwo się uratowali, a po meczu takie słowa
Manchester United do 92. minuty przegrywał 2:4 z Aston Villą. Mimo to Michael Carrick uważa, że jego drużyna powinna wygrać to spotkanie.
"Czerwone Diabły" fatalnie rozpoczęły mecz - już w czwartej minucie przegrywały 0:2. Nie prowadziły ani przez moment.
Rzutem na taśmę United wywalczyło remis, zdobywając dwie bramki w doliczonym czasie gry. Mimo to Michael Carrick jest przekonany, że jego zespół zasłużył na wygraną.
- Byliśmy lepszą drużyną i powinniśmy wygrać ten mecz. Jestem rozczarowany - powiedział Carrick przed kamerami Sky Sports.
- Sami to sobie utrudniliśmy. Bramki padają przez nasze indywidualne błędy. Musimy się bardziej spiąć - przyznał.
- Jest dopiero listopad. Nie podobają mi się wyniki, jakie osiągnęliśmy, ale wciąż możemy coś z tym zrobić - podkreślił.
Anglik mimo słabych rezultatów nie zamierza rezygnować ze stanowiska. Wierzy w to, że wyprowadzi drużynę na odpowiednie tory.
- Nie wygraliśmy zbyt wielu meczów, ale spodziewam się, że będę kontynuował pracę, dopracowywał szczegóły i wygrywał mecze - zakończył.