Nie do wiary, jak tłumaczył się bramkarz Pogoni. "Co mogłem zrobić?"

Valentin Cojocaru zdobył absurdalną bramkę samobójczą w meczu Pogoni Szczecin z Koroną Kielce w PKO BP Ekstraklasie. W przerwie starcia udzielił krótkiego wywiadu. Nie do wiary, jak się tłumaczył.
Gorszego wejścia w spotkanie z Koroną Kielce piłkarze Pogoni Szczecin nie mogli sobie wyobrazić. Przed przerwą prowadzenie objęli goście.
W 24. minucie doszło do absurdalnej sytuacji w polu karnym "Portowców". Po wrzutce z bocznego sektora boiska piłka odbiła się od Attili Szalaia i zaczęła zmierzać w stronę bramki strzeżonej przez Valentina Cojocaru. Wydawało się, że bramkarz Pogoni ma akcję pod kontrolą.
Wówczas doszło do istnej katastrofy. Golkiper gospodarzy próbował wybić lecącą w jego kierunku futbolówkę, lecz źle w nią trafił i wbił do własnej bramki. Więcej na ten temat pisaliśmy już TUTAJ.
Po zakończeniu pierwszej połowy Cojocaru udzielił krótkiego wywiadu przed kamerami Canal+Sport. W dwóch zdaniach powiedział, co się stało.
- Piłka prześlizgnęła mi się po rękawicach. Co mogłem zrobić? - rzucił Rumun. Jego błąd sprawił, że do przerwy Pogoń przegrywała 0:1.
Ewentualna porażka "Portowców" pogorszy ich sytuację w PKO BP Ekstraklasie. Przed meczem z Koroną zajmowali 14. miejsce w tabeli.