Nie gra i nie chce odejść. Śląsk ma problem ze swoim piłkarzem
Miłosz Kozak nie może liczyć na grę w Śląsku Wrocław. Klub chce rozwiązać umowę zawodnika, ale ten nie zgadza się na warunki rozstania. Ich szczegóły ujawnił Marcin Torz.
Śląsk szuka oszczędności. W ostatnich dniach do sieci wyciekły zarobki zawodników oraz członków sztabu szkoleniowego, które wywołały duże poruszenie. Wniosek jest jeden - klub ma problem z przepłacaniem.
Jednym z dowodów sytuacja Miłosza Kozaka. Skrzydłowego ściągnięto latem 2025 roku z Ruchu Chorzów. Ofensywny piłkarz otrzymał umowę ważną do 30 czerwca 2027 roku.
28-latek dostał szansę w 12 ligowych meczach, a nawet strzelił gola. Szkopuł w tym, że od grudnia jest uznawany za niepotrzebnego i nie łapie się nawet do kadry. Mimo tego nie zamierza odchodzić.
Marcin Torz przekazał, że Śląsk zaproponował Kozakowi rozwiązanie umowy. Zawodnik otrzymałby pensję z kilku miesięcy, łącznie około 200 tysięcy złotych. Piłkarz nie wyraził jednak zgody.
Kozak nie zamierza rozstawać się z Wrocławiem, chociaż Ante Simundza nie widzi dla niego miejsca. Swoje robią zarobki na poziomie 60 tysięcy złotych brutto miesięcznie. Według informacji Torza nie ma szans na to, aby skrzydłowy kiedykolwiek zagrał jeszcze dla Śląska.
Spadkowicz z Ekstraklasy zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli I ligi. Do szóstej Polonii Bytom traci trzy punkty.
Oglądaj program I Liga Raport na kanale Meczyki:
