"Nie jest święty, ale to już przesada". Mourinho wstawił się za Viniciusem
Vinicius Junior znów znalazł się w centrum uwagi. Po pierwszym meczu Realu w nowym sezonie w obronie Brazylijczyka stanął Jose Mourinho.
"Królewscy" rozpoczęli sezon od zwycięstwa 2:1 z Espanyolem. Musieli się na nie mocno napracować - na zwycięskiego gola czekali do 90. minuty.
Po spotkaniu Mourinho sporo czasu poświęcił temu, jak na boisku jest traktowany Vinicius. Brazylijczyk już na początku meczu został sfaulowany przez Alexa Calatravę, ale ten nie został ukarany za to przewinienie. W końcu upomnienia doczekał się sam Vinicius, który obejrzał żółtą kartkę za sprzeczkę z rywalem.
Na pomeczowej konferencji za swoim zawodnikiem wstawił się Mourinho. Jego zdaniem rywale z premedytacją go prowokują.
- Ryzykuję, że cofniecie się o kilka miesięcy i wyciągniecie moje słowa z czasów, gdy byłem przeciwnikiem Viniego. Ale teraz Vini jest mój. Nie jest święty, ale to, co mu robią, to już przesada - grzmiał Mourinho.
- Od pierwszej minuty wygląda to tak, jakby wszystko było działało według pewnego schematu: teraz ja go fauluję, potem ty go faulujesz, jeden schodzi z żółtą kartką, a wchodzi kolejny, który jej nie ma… To dla niego powód do ogromnej frustracji, więc musi bardzo kontrolować emocje. Powiedziałem mu nawet, że jeśli strzeli gola, to powinien uważać na to, jak będzie się z niego cieszył - dodał Portugalczyk.
- Żyjemy w czasach, w których społeczeństwo walczy z prześladowaniami. W przypadku Viniciusa wciąż żyjemy w erze prześladowań - czy ze strony rywali, czy kibiców - podsumował Mourinho.
Real wróci do gry już w środę. W Madrycie zagra z Realem Sociedad San Sebastian. Początek o 21:00.