"Nie pozwolę". Trener Motoru przemówił po porażce w PP

"Nie pozwolę". Trener Motoru przemówił po porażce w PP
Pawel Bejnarowicz / pressfocus
Motor Lublin nie wykorzystał szansy na awans do 1/8 finału Pucharu Polski. Mariusz Misiura po porażce z Rakowem stanął w obronie swoich piłkarzy.
Motor był krok od zwycięstwa. Raków strzelił gola na 1:1, który dał mu dogrywkę, dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu drugiej połowy. Do bramki uderzeniem z dystansu trafił Lamine Diaby-Fadiga. Później triumfował w serii rzutów karnych.
Dalsza część tekstu pod wideo
Misiura był rozgoryczony wynikiem meczu. Mimo niepowodzenia zdecydowanie stanął za swoimi zawodnikami.
- Muszę się przed wami tłumaczyć, że przegraliśmy z zespołem, który nie stworzył żadnej stuprocentowej sytuacji, a my mieliśmy cztery. I ten zespół wygrał mecz. Muszę to zaakceptować, ale nie pozwolę, żebyśmy dorabiali do tego historię, że nasza drużyna była słaba - komentował Misiura, którego cytuje portal tvpsport.pl.
- Jestem dumny z drużyny i nie zamierzam teraz obwiniać zawodników - dodał trener zespołu z Lublina.
Misiura nie obwiniał zatem Bartosza Bereszyńskiego. Doświadczony obrońca musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu dwóch żółtych kartek.
- Myślę, że dzięki Bartkowi wielu zawodnikom gra się znacznie łatwiej. W dużej mierze właśnie dzięki niemu inni piłkarze mogą prezentować się lepiej. Nie dorabiajmy historii do tego, że go nie zmieniłem, a później wydarzyła się taka sytuacja - podsumował Misiura.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakWczoraj · 22:12
Źródło: tvpsport.pl

Dyskusja

Przeczytaj również