Nie żyje były reprezentant Ukrainy. Zginął na wojnie

Nie żyje Roman Maksymiuk. Były reprezentant Ukrainy miał 50 lat.
W trakcie kariery Roman Maksymiuk występował w Prykarpattii Iwano-Frankiwsk, Zenicie St. Petersburg, Dniprze Dniepropietrowsk i Wołyniu Łuck. Występował też w narodowych barwach.
W 2011 roku zakończył karierę. Pozostał natomiast przy futbolu. Trenował FK Tarnopol i Wotrans Łuck. Po ataku Rosji na Ukrainę zdecydował się wstąpić do wojska i bronić swojej ojczyzny.
Dołączył do 25. Samodzielnej Brygady Powietrznodesantowej. Spędził dużo czasu na froncie jako strzelec. W styczniu ubiegłego roku po raz ostatni porozmawiał z rodziną.
Poinformował, że udał się na pozycję w okolicach Pokrowska. Przekazał, że przez jakiś czas może nie mieć możliwości nawiązania kontaktu. Niebawem słuch o nim zaginął.
W marcu ubiegłego roku część jego oddziału wydostała się z okrążenia, jednak wśród ocalałych nie było Maksymiuka. Uznano go za zaginionego. Teraz spełnił się najczarniejszy scenariusz.
Przeprowadzone w ostatnich dniach badania DNA pozwoliły potwierdzić, że jedno z ciał znalezionych w okolicach Pokrowska to ciało Maksymiuka. W sieci poinformowała o tym jego żona.
Wszystko wskazuje na to, że Maksymiuk zginął tuż po ostatniej rozmowie z rodziną. Miał 50 lat. Kondolencje rodzinie i przyjaciołom zmarłego złożyły zarówno federacja, jak i lokalne kluby.