Niespodziewany strzelec gola w finale Pucharu Polski. Czekał na to przez cały sezon
Górnik Zabrze otworzył wynik w finale Pucharu Polski. Roberto Massimo wybrał idealny moment na zdobycie premierowej bramki w tym klubie.
Niemiec w lipcu ubiegłego roku trafił do Zabrza. Początki skrzydłowego w Ekstraklasie zdecydowanie nie należały do szczególnie udanych.
Dotychczas 25-latek wystąpił w 11 meczach ekipy z Górnego Śląska, w których nie zaliczył ani jednej bramki i asysty. Michal Gasparik postanowił wystawić go jednak na mecz z Rakowem w finale Pucharu Polski.
Początek rywalizacji był dość wyrównany. Obie ekipy miały swoje sytuacje, Patryk Makuch i Maksym Chłań oddali niecelne strzały.
W 33. minucie Górnik objął prowadzenie. Erik Janża dośrodkował z rzutu rożnego do Massimo, który strzałem przy bliższym słupku pokonał Oliwiera Zycha. Niemiec w tak ważnym momencie strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie.
- Roberto Massimo – nieoczywisty bohater Górnika. Skrzydłowy, 10 występów w Ekstraklasie, 401 minut, bez liczb. Pierwszy gol dopiero w finale Pucharu Polski. W odpowiednim momencie - opisał Bartosz Wieczorek z TVP Sport.