Niewypał Chelsea posłał petardę z połowy. Jego klub wygrał szlagier [WIDEO]
Pachuca pokonała na wyjeździe Tigres 2:1 w sobotnim hicie ligi meksykańskiej. Decydującą bramkę w 88. minucie strzelił Kenedy. I to jaką!
Już w 32. minucie goście mogli objąć prowadzenie, jednak gol Salomona Rondona nie został uznany przez sędziego. Jak mówi stare piłkarskie porzekadło, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić - i zdarzyło się to również i tym razem.
Zaledwie siedem minut po nieuznanej bramce wenezuelskiego napastnika Tigres trafiło do siatki na 1:0. Autorem bramki został Ozziel Herrera. Wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy.
Już na starcie drugiej części spotkania okazało się, że gospodarze będą musieli grać w dziesiątkę po tym, jak czerwoną kartkę otrzymał Joaquim. To dało wiatru w żagle Pachuce, która przejęła inicjatywę. W 73. minucie było już 1:1 - do siatki znów trafił Rondon, ale tym razem przepisowo.
Goście postanowili pójść za ciosem. Opłaciło się - zaledwie dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry cudowną bramkę na 2:1 strzelił Kenedy. Były piłkarz Chelsea posłał piłkę do bramki potężnym uderzeniem z połowy boiska.
Tym samym Brazylijczyk zadecydował o triumfie swojej drużyny w tym spotkaniu. Pachuca tymczasowo awansowała na drugie miejsce meksykańskiej Clausury, a to czy tam pozostanie, zależy od wyników innych meczów siódmej kolejki.
Kenedy to 30-letni skrzydłowy, który niegdyś uznawany był za spory talent. W 2015 roku Fluminense sprzedało go do Chelsea za osiem milionów euro. W Anglii jednak nie zachwycił - przez ponad siedem lat w barwach "The Blues" wystąpił tylko 30 razy. Znacznie więcej czasu spędzał na wypożyczeniach. Był m.in. w Watford, Newcastle United, Granadzie, Getafe czy Flamengo.