"Niszczycie polską piłkę w aspekcie kibicowskim". Płomienne oświadczenie po decyzji PZPN-u

"Niszczycie polską piłkę w aspekcie kibicowskim". Płomienne oświadczenie po decyzji PZPN-u
własne
Stowarzyszenie "To My Polacy" nie odpuszcza. Grupa, z którą PZPN niedawno zakończył współpracę, opublikowała oficjalne oświadczenie. Jego treść zawiera niemal wyłącznie zarzuty względem byłego partnera.
Stowarzyszenie "To My Polacy" miało odpowiadać za zorganizowany doping podczas meczów reprezentacji Polski. Porozumienie zawarte z PZPN-em okazało się jednak krótkotrwałe. Do zerwania stosunków doszło 3 lutego, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
Przyczyn takiej decyzji związku należy upatrywać przede wszystkim w skandalu, który miał miejsce przy okazji listopadowego spotkania z Holandią (1:1). Mecz został przerwany z powodu rac wrzuconych na boisko. Był to odwet ze strony kibiców, oburzonych między innymi na brak zgody na wniesienie oprawy wielkoformatowej.
- Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że współpraca ze Stowarzyszeniem "To My Polacy" została definitywnie zakończona. Przedstawiciele organizacji zostali o tym poinformowani podczas dzisiejszego spotkania z Wiceprezesem PZPN Adamem Kaźmierczakiem w siedzibie federacji. Decyzja ta jest konsekwencją skandalicznych i niebezpiecznych wydarzeń, które miały miejsce podczas meczu kwalifikacji do MŚ 2026 Polska - Holandia, rozegranego 14 listopada 2025 roku na PGE Narodowym. Spotkanie zostało przerwane na kilka minut z powodu rażącego złamania regulaminu i skrajnie niebezpiecznego zachowania części osób, w tym użycia materiałów pirotechnicznych i wrzucenia ich na murawę - w kierunku dzieci podających piłki, fotoreporterów oraz samych piłkarzy. Takie działania bezpośrednio zagrażały zdrowiu i życiu uczestników wydarzenia. W wyniku tych incydentów federacja stanęła w obliczu realnego zagrożenia zamknięcia stadionu przed kolejnymi meczami barażowymi, a finalnie została ukarana przez UEFA dotkliwą karą finansową - poinformowano wtedy.
Stowarzyszenie szybko zareagowało i zaczęło przedstawiać swój punkt widzenia w rozmaitych mediach. Teraz wykonało kolejny krok i opublikowało własne oświadczenie. Pismo trafiło do redakcji portalu Weszło.com. W oświadczeniu zarzuca się PZPN-owi złamanie wcześniejszych ustaleń. Pojawiły się nawet odwołania do sytuacji Roberta Lewandowskiego.

Oświadczenie STMP:

"Będzie długo, ale sytuacja zmusza nas do przedstawienia pełnego obrazu wydarzeń związanych ze współpracą z PZPN przy meczu Polska–Holandia na PGE Narodowym (14.11.2025).
Dla przejrzystości dzielimy sprawę na cztery bloki:

(1) zgłoszenie oprawy,

(2) komunikacja,

(3) system dystrybucji biletów,

(4) wizerunek.
To oświadczenie nie jest "żalem kibiców". To akt oskarżenia wobec metod PZPN. Związek traktuje ludzi budujących atmosferę reprezentacji instrumentalnie: albo jako zasób do wykorzystania w transmisji TV, albo jako problem do uciszenia.
1. Zgłoszenie oprawy i sabotaż dopingu
Przygotowaliśmy plan, którego jedynym celem był zorganizowany, pozytywny doping. W dniu meczu poinformowano nas o zakazie wniesienia oprawy i braku zgody na "gniazdo", zasłaniając się decyzją służb.
W praktyce zniweczono wielotygodniową pracę ludzi, którzy działali w dobrej wierze, licząc na partnerską współpracę.
PZPN potraktował naszą pracę jak dekorację, którą można dowolnie odwołać. Jeżeli argumentem było "bezpieczeństwo", decyzja powinna zapaść formalnie i z odpowiednim wyprzedzeniem, a nie w trybie „na ostatnią chwilę”, gdy koszty i czas są już nie do odzyskania.
1A. Fakty kontra narracja PZPN (Chronologia)
PZPN próbuje budować narrację, jakoby „nie otrzymał zgłoszeń”. Jest to nieprawda. Posiadamy dokumentację potwierdzającą, że komunikacja odbywała się kanałem wskazanym przez dyrektora Tomasza Kozłowskiego.
Fakty i daty:
• 6 maja 2025 – Spotkanie w PZPN. Deklaracja związku: na Stadionie Śląskim brakuje rozeznania, ale PZPN wyraża zgodę na gniazdo i oprawę po powrocie na Narodowy.
• 9 września 2025 – Spotkanie i zgłoszenie chęci organizacji oprawy (gniazdo, sektorówka, nagłośnienie). Dyrektor Kozłowski odsyła w sprawach technicznych do Departamentu Bezpieczeństwa ("do doktora Łapy").
• 9–16 października 2025 – Przesyłamy koncepcję oprawy, dopytujemy o organizację, przekazujemy szczegóły sektorów.
• 22 października 2025 – Przesyłamy podsumowanie operacyjne (logistyka wjazdu, deklaracja budowy gniazda we własnym zakresie).
• 30 października – 1 listopada 2025 – Finalne ustalenia: listy do akredytacji technicznych, harmonogram wnoszenia flag.
Twierdzenie, że PZPN "nie wiedział", jest sprzeczne z dokumentami. Co kluczowe - zgodnie z ustawą o imprezach masowych to ORGANIZATOR ma obowiązek zgłosić te elementy służbom. PZPN tego nie dopilnował, a winą obarczył nas.
2. Komunikacja z PZPN
W sprawach kluczowych zabrakło rzetelnego dialogu. Zamiast partnerskich ustaleń, otrzymujemy decyzje "z góry" i gotowe komunikaty, które mają zamknąć temat.
Widać tu pewien schemat działania: problematyczne kwestie są uciszane, a niewygodni partnerzy marginalizowani.
W naszej ocenie podobny mechanizm zastosowano wobec Roberta Lewandowskiego przy sprawie opaski kapitana - krótka rozmowa, szybki komunikat, brak dyskusji. Jeśli PZPN w ten sposób traktuje ikonę reprezentacji, nie mamy złudzeń, że środowisko kibicowskie traktowane jest jeszcze bardziej przedmiotowo.
3. System dystrybucji biletów
Dzień meczu obnażył niewydolność organizacyjną. Tysiące kibiców utknęło w gigantycznych kolejkach, panował chaos, a wielu weszło na trybuny już w trakcie gry. Drobiazgowe i powolne kontrole generowały niebezpieczny ścisk. To nie jest „specyfika imprezy masowej”, to błąd w sztuce organizatora.
Apelujemy o wyeliminowanie patologii:
• Wprowadzenie biletów cyfrowych (wzorem standardów zachodnich) jako normy, co utrudni handel u „koników” i znacząco przyśpieszy proces wejścia na stadion.
• Przejrzystą politykę kontroli bezpieczeństwa, bez zaskakiwania kibiców nowymi wytycznymi w dniu meczu.
Wbrew informacji rozpowszechnionej przez PZPN, za bilety każdy z nas zapłacił pełną cenę i nigdy nie wnosiliśmy o jakieś profity w zamian za organizację dopingu.
4. Wizerunek i koszty społeczne
Naszym celem jest budowanie dopingu polskiej piłki ponad podziałami - media, także zagraniczne, wielokrotnie chwaliły atmosferę tworzoną przez nas. Tymczasem działania organizacyjne PZPN to wizerunkowy krok wstecz.
Trudno wierzyć w przypadek, gdy patrzy się na szerszy kontekst funkcjonowania PZPN w ostatnich latach:
• Doniesienia o przemycie alkoholu delegacji w Katarze jako przesyłki dyplomatycznej (2022).
• Afera z obecnością skazanego za korupcję Mirosława Stasiaka w samolocie kadry lecącym do Mołdawii (2023).
• Informacje o "morzu alkoholu" towarzyszącym imprezie delegacji w Rotterdamie (2025).
W naszej ocenie priorytetem władz związku jest własny komfort i układy. Kibice, standardy i bezpieczeństwo stają się ważne dopiero wtedy, gdy wybucha medialny kryzys. Nie zgadzamy się na takie traktowanie.
Pytania do PZPN:
Jakie macie moralne prawo niszczyć to wszystko? Niszczyć polską piłkę w aspekcie kibicowskim, który jest jej wizytówką?
Może zamiast wydawać oświadczenia, zapytajmy kibiców i piłkarzy, co o tym sądzą. Czy zamierzacie wreszcie działać jako POLSKI ZWIĄZEK, czy znowu zagracie na przeczekanie, traktując federację jak PRYWATNY FOLWARK?
DOPING NA NARODOWYM. Do boju POLSKO".
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 11:40
Źródło: Weszło.com

Przeczytaj również