Obrońca Fiorentiny porównał Raków i Jagiellonię. Wyróżnił jednego piłkarza

Raków Częstochowa w czwartek po raz drugi zmierzy się z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet "Medaliki" i poprzedniego rywala "Violi", Jagiellonię Białystok, porównał Pietro Comuzzo.
W zeszłym miesiącu niewiele brakowało, aby w fazie play-off "Jaga" sprawiła sporą sensację. We Florencji Białostoczanie zdołali doprowadzić do dogrywki, lecz to Włosi awansowali ostatecznie do kolejnej rundy.
W niej los przydzielił Fiorentinie kolejnego rywala z Polski - Raków Częstochowa. W pierwszym meczu "Viola" wygrała u siebie 2:1, lecz zaliczkę zapewniła sobie dopiero w doliczonym czasie gry.
Obrońca włoskiego klubu, Pietro Comuzzo, pokusił się o porównanie obu polskich drużyn. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet o Rakowie wypowiadał się z dużym szacunkiem.
- Raków Częstochowa to naprawdę dobra ekipa. Jest solidna, dobrze zorganizowana i mocna fizycznie. W porównaniu do Jagiellonii mniej kontroluje piłkę w ofensywie, ale w obronie prezentuje się solidniej. Potrafi bardzo dobrze ruszyć z kontrą i może okazać się groźna - ocenił Comuzzo.
W pierwszym meczu z Rakowem sporo problemów rywalom sprowadził Jonatan Braut Brunes. To właśnie Norweg otworzył wynik meczu we Florencji. W rewanżu Włosi z pewnością zwrócą na niego baczną uwagę.
- Brunes jest świetnym napastnikiem, który dobrze chroni piłkę, dzięki czemu przesuwa całą drużynę wyżej. Umie być groźny w okolicach bramki. Trzeba uważać na wszystkie sytuacje, zwłaszcza z racji tego, że zagramy na obcym stadionie - przyznał obrońca Fiorentiny.