Oceny po Szwecja - Polska. Dramat defensywy. "Lej po bombie"

Oceny po Szwecja - Polska. Dramat defensywy. "Lej po bombie"
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 22:40
Reprezentacja Polski przegrała ze Szwecją 1:3 (1:1) w swoim drugim meczu nowego sezonu Ligi Narodów. Oto, jak oceniliśmy biało-czerwonych za występ w tym spotkaniu.
Noty wystawiliśmy w skali 1-10. Wyjściowa ocena to 5.
Dalsza część tekstu pod wideo

Marcin Bułka - 5

Utrzymał nas przy życiu, kiedy Szwedzi mieli jednobramkową przewagę. Zresztą, przy golu też nie był w stanie zrobić dużo więcej. Łącznie zanotował trzy interwencje, warto go pochwalić przede wszystkim za odbicie strzału Walemarka. W rozegraniu się nie pokazał, reprezentacja nie była tym szczególnie zainteresowana.

Tymoteusz Puchacz - 4

W ofensywie potrafił dać coś ciekawego, chociaż regularnie ucieka się do najprostszych środków - podawał do najbliższego, wrzucał bez zastanowienia. Przynosiło to jednak jakieś efekty, potrafił znaleźć choćby Żukowskiego. Problemem okazała się jednak gra w tyłach, gdzie Puchacz wyglądał fatalnie. Cierpiał ze względu na ustawienie, nie potrafił dogadać się z Kiwiorem, a Zalewski go nie uzupełniał, w związku z czym Walemark wodził za nos, wykorzystywał lej po bombie. W drugiej połowie miał nawet problem z przyjęciem. Pytanie tylko, czy istnieje taktyka z wahadłowymi, w której Puchacz wyglądałby lepiej.

Jakub Kiwior - 3

Kolejny nieudany występ Kiwiora, chociaż tym razem grał na swojej nieco bardziej naturalnej pozycji. Szkopuł w tym, że jako lewy stoper w trójce kompletnie nie rozumiał się z Puchaczem, wobec czego nasza obrona wyglądała skandalicznie. Nie był też w stanie dać nic w rozegraniu, chociaż niekiedy pokazuje, że potrafi.

Jan Bednarek - 4

Najmniej widoczny z naszych obrońców, co nie oznacza, że mamy szczególne powody, aby Bednarka chwalić. Tym razem nic konkretnego nie zawalił, wygrał większość pojedynków, ale szkoda, że nie ten, który dał Szwedom asystę przy pierwszej bramce.

Przemysław Wiśniewski - 3

Zaczął dobrze, może nawet bardzo dobrze. W pierwszej połowie pokazał się ze swojej najlepszej strony, bez większych problemów radził sobie ze słabo dysponowanym Gyokeresem, wychodził wysoko, oddał groźny strzał. Po zmianie nastąpił niekorzystny dla nas zwrot. Najpierw Gyokeres wygrał z Wiśniewskim pojedynek biegowy, później bez żadnego trudu uciekł przy centrze Walemarka. Z udanego występu zostały zgliszcza.

Matty Cash - 5

Znów brakowało niewiele, aby jego ataki zakończyły się sukcesem, jednak na nasze nieszczęście pozostaliśmy w sferze gdybania. Cash spróbował szczęścia z dystansu, posłał też dośrodkowanie, które Żukowski udanie zgrał do Zielińskiego. Poza tym jego strona wyglądała na szczelniejszą niż ta obsadzona przez Puchacza.

Piotr Zieliński - 7

Jasne, to nie był idealny występ ze strony kapitana, ale żaden z jego kolegów nie ma takiej wizji i pomysłu na rozegranie właściwie każdej akcji. To właśnie Zieliński posłał otwierające podanie, co poskutkowało asystą Zalewskiego. Posłał również groźne uderzenie, sporo popracował w środku pola. W drugiej połowie bezpardonowo wyciął rywala, gdy Szwedzi budowali dynamiczną akcję na skrzydle.

Wiktor Nowak - 6

Mamy naprawdę ciekawego środkowego pomocnika, trzeba to wykorzystać w najbliższej przyszłości. Nowak nie boi się pojedynków, nieszablonowych, otwierających podań, uderzenia zza pola karnego. Bardzo dynamiczny zawodnik, zupełnie inny profilem niż Slisz. Szkoda, że zgasł po zmianie stron, ale to tyczy się całej reprezentacji.

Nicola Zalewski - 5

Dziwny był to występ. Początkowo zupełnie niewidoczny, mało konkretny, dyblujący pozycję z Puchaczem. W końcu wszedł na nieco bardziej konkretne obroty, rozruszał się, zanotował asystę. Szkopuł w tym, że podanie do Szymańskiego to jeden z nielicznych konkretów ze strony Zalewskiego. W obronie wciąż kulał, szczytem był pojedynek, w którym sfaulował wspomnianego już "Puszkę".

Mateusz Żukowski - 6

Szybko zrobił więcej niż Lewandowski z Bośnią, czym zaskoczył wielu. Niesamowicie pracujący zawodnik, potrafiący dostrzec lepiej ustawionego kolegę. Nieźle wygląda tyłem do bramki, umie wycofać piłkę, porządnie wygląda w pojedynkach fizycznych. Swoją jedyną okazję zmarnował, szkoda, że dostał więcej piłek przygotowanych pod uderzenie.

Sebastian Szymański - 4

Z jednej strony strzelił gola, z drugiej strony trafienia powinien mieć dwa, choćby wtedy, kiedy wyłożył mu Żukowski. Poza tym fatalnie zachował się w drugiej połowie przy uderzeniu Ayariego - poszedł na raz, za co zapłaciliśmy bardzo wysoką cenę. Kilkukrotnie irytował, nie był w stanie narzucić wyższego tempa. Dostosował się do bylejakości po zmianie stron.

Przemysław Frankowski - 4

Wszedł za wycieńczonego Puchacza, nie dał rady Walemarkowi, Szwedzi zdobyli swoją trzecią bramkę. Był to jedyny kluczowy pojedynek Frankowskiego w tym meczu.

Karol Świderski, Michał Skóraś, Kacper Urbański, Robert Lewandowski - bez oceny

Bez oceny. Wejście Lewandowskiego - sama decyzja - kuriozalne.

Przeczytaj również