Ogromny problem polskiej piłki, szokujące historie. "To jest kuriozum, kompromitacja"
W polskiej piłce istnieje problem z wprowadzaniem młodych zawodników. Dziennikarze Meczyki.pl dokładnie przeanalizowali ten temat w oparciu o konkretne przykłady.
Ten sezon jest przełomowy dla kilku młodych piłkarzy. 22-letni Wiktor Nowak i 20-letni Oskar Kubiak stali się podstawowymi piłkarzami Slavii Praga. W środę zagrali przeciwko Arsenalowi, a Nowak strzelił nawet gola.
W Hiszpanii warto zaś zwrócić uwagę na Brighta Ede, którego Deportivo sprowadziło z Motoru za sześć milionów euro. 19-latek rozegrał już sześć spotkań na poziomie La Liga. Byłoby ich więcej, ale obecnie leczy kontuzję.
Niejednokrotnie zagraniczne kluby potrafią w większym stopniu docenić polskich piłkarzy niż rodzimi selekcjonerzy. Choćby Oskar Kubiak nie był rozpatrywany jako kandydat do gry w kadrze U20. Udany start w Slavii sprawia, że teraz może zostać powołany do seniorskiej reprezentacji.
- Kadry młodzieżowe funkcjonują czasami w kompromitujący sposób. Powołują te same nazwiska, ludzi z dużych akademii. Mało kto zwraca uwagę na piłkarzy, którzy się wyróżniają na niższym szczeblu. Oskar Kubiak i Jakub Jendryka nawet nie kręcili się na radarze kadry U20. Byli pomijani, nie było kontaktów z nimi, nie było obserwacji. Nikt za bardzo o nich nie pytał. Dopiero po tym, jak trafili do Ekstraklasy, nagle trafili na radar kadry, nagle pojawiły się powołania. No ludzie... Jeśli masz w 1. czy 2. lidze chłopaków, którzy biegają po 36 km/h i dowożą piłkarsko, a ty ich nie powołujesz, to dla mnie to jest kompromitacja selekcjonera - powiedział Szymon Janczyk, dziennikarz Meczyki.pl.
- Poziom monitoringu w tych reprezentacjach potrafi być tak słaby, że kiedy Bright Ede wyjechał do Deportivo, to nie zdawano sobie sprawy, że on trenuje z pierwszym zespołem i jest szykowany do debiutu w LaLiga. Myśleli, że będzie dochodził do formy w rezerwach... Abstrahując od tego - jakkolwiek głupio to nie zabrzmi - ludzie z reprezentacji młodzieżowej myśleli, że on ma na imię Ede, a na nazwisko Bright - opowiedział Tomasz Włodarczyk, redaktor naczelny Meczyki.pl.
- To nie chodzi tylko o PZPN, ale też kluby. Była kuriozalna sytuacja, gdzie Wiktor Nowak był jedną nogą w Rakowie, ale klub nagle wycofał się z transferu poniekąd przez to, że wycofany został przepis o młodzieżowcu, więc stwierdzono, że nie będzie grał u Marka Papszuna. Przegapianie talentów z takich powodów to jest kuriozum - dodał Szymon Janczyk.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
