Ostra odpowiedź na decyzję PZPN-u. "Wystarczyło tylko nie przeszkadzać"
Polski Związek Piłki Nożnej poinformował we wtorek o zakończeniu współpracy ze stowarzyszeniem "To My Polacy". Jego szef, Mateusz Pilecki, ostro skomentował decyzję piłkarskiej centrali.
PZPN postanowił po wielu latach przywrócić zorganizowany doping na PGE Narodowym. Ultrasi zjawili się na listopadowym meczu biało-czerwonych z Holandią.
Nie zezwolono jednak im na wniesienie przygotowanej sektorówki. W odwecie fani doprowadzili do przerwania meczu, rzucając na murawę race.
Od tamtych wydarzeń minęły ponad dwa miesiące. Teraz PZPN poinformował o zakończeniu współpracy. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
Do sprawy na Instagramie krótko odniósł się Mateusz Pilecki. To szef wspomnianego stowarzyszenia, który nie przebierał w słowach.
- Są ludzie, dla których stołki i wypłata będą ważniejsze niż idea i zjednoczenie wokół niej. A wystarczyło tylko nie przeszkadzać, co i tak dla niektórych okazało się za trudne - napisał Pilecki.
Najbliższy mecz domowy reprezentacja Polski rozegra 26 marca. W barażach o mundial podejmie na PGE Narodowym Albanię. Jeśli wygra, o awans na MŚ zagra na wyjeździe z Ukrainą lub Szwecją.