Oto najnowszy ranking UEFA. Polska odrabia straty do Czech i Grecji

Oto najnowszy ranking UEFA. Polska odrabia straty do Czech i Grecji
Przemyslaw Szyszka / pressfocus
Dominik - Budziński
Dominik BudzińskiWczoraj · 22:57
Za nami czwartkowe mecze 1/16 finału Ligi Konferencji i Ligi Europy. Jak po starciach Lecha, Jagiellonii i naszych bezpośrednich rywali wygląda krajowy ranking UEFA? Sprawdzamy.
Polska po sezonie 2024/25 wylądowała na 15. miejscu w rankingu UEFA, a co za tym idzie - pierwszy raz zapewniła sobie udział aż pięciu klubów w eliminacjach europejskich pucharów (w kampanii 2026/27). Dwa z nich, mistrz i wicemistrz, przystąpią do rywalizacji w kwalifikacjach Ligi Mistrzów.
Dalsza część tekstu pod wideo
Apetyty jednak urosły bardzo szybko, bo w zasadzie jeszcze przed rozegraniem pierwszego meczu w tym sezonie. A to dlatego, że z pięcioletniego dorobku punktowego, branego pod uwagę w rankingu, usunięte zostały kiepskie z naszej perspektywy rozgrywki 2020/21. Polska awansowała więc na 13. miejsce zanim w ogóle przystąpiła do rywalizacji na zielonej murawie.
Potem natomiast nasi przedstawiciele solidnie punktowali w eliminacjach i - przynajmniej niektórzy - w fazie ligowej Ligi Konferencji. Efekt? Dziś Polska, zajmująca obecnie 12. miejsce, jest pewna tego, że zakończy sezon w TOP12 rankingu. Walczy jednak o to, by wskoczyć do TOP10.
Grać zdecydowanie jest o co. Im wyższa pozycja, tym większe benefity, z których skorzystać można dwa sezony później. Co dają poszczególne lokaty?
  • 11. lub 12. - mistrz Polski wchodzi do gry dopiero w ostatniej, czwartej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Jeśli w niej odpadnie, gra w fazie ligowej Ligi Europy. O awans do Champions League walczy wówczas także wicemistrz, a łącznie wystawiamy w pucharach pięć zespołów. Dwa grają w eliminacjach Ligi Europy, a jeden z nich (zwycięzca Pucharu Polski lub trzeci zespół Ekstraklasy) zaczyna zmagania w ostatniej rundzie eliminacyjnej. Ma on wówczas pewną minimum fazę ligową Ligi Konferencji.
Najbardziej kuszące jest jednak zajęcie 10. miejsca, bo wówczas w sezonie 2027/28 mistrz Polski zagrałby od razu w fazie ligowej Ligi Mistrzów, bez konieczności rywalizowania w eliminacjach. W nich wystąpiłby wtedy wicemistrz. A do tej wyliczanki dorzucić trzeba korzyści opisane przy pozycjach 11-12.
Po zakończeniu faz ligowych wszystkich rozgrywek (Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji) znany z tego typu analiz Piotr Klimek tak szacował szanse Polski:
  • 9. miejsce na koniec sezonu - 2%
  • 10. miejsce - 8%
  • 11. miejsce - 18,8%
  • 12. miejsce - 71,2%
(Czekamy na aktualizację danych)
Na wcześniejszych etapach sezonu bywało lepiej, a szanse Polski na TOP10 wynosiły nawet ponad 50 procent, niestety potem sprawy trochę się pokomplikowały, choćby przez odpadnięcie Legii Warszawa. Zanim przeanalizujemy, jak sytuacja wygląda po dzisiejszych meczach, przypomnijmy zasady punktowania.
W fazie pucharowej, podobnie jak w tej ligowej, każde zwycięstwo przedstawiciela danego kraju wyceniane jest na dwa punkty, remis natomiast na jeden. Zgromadzony w ten sposób dorobek trzeba podzielić jeszcze przez liczbę klubów, które reprezentują (lub reprezentowały i już odpadły) daną federację w tym sezonie europejskich pucharów i ich eliminacji. I tak w przypadku Polski dzielimy na cztery, ale już np. u Czechów czy Greków, z którymi walczymy o TOP10, na pięć. Potem specjalne punkty będzie można zdobyć też za awans do kolejnej rundy, ale tym zajmiemy się już po rewanżach.

Czwartkowe wyniki

Dla Polski był to słodko-gorzki wieczór. Lech Poznań zgodnie z planem pokonał na wyjeździe KuPS (2:0) i jest blisko awansu do kolejnej rundy Ligi Konferencji, ale Jagiellonia, choć przez większość meczu dominowała nad Fiorentiną, ostatecznie przegrała w Białymstoku aż 0:3 i najprawdopodobniej za tydzień pożegna się z Europą. Dzisiejsze rezultaty dały Polsce łącznie 0,500 punktu do rankingu. Pamiętajmy, że Raków Częstochowa czeka już w 1/8 finału.
Dziewiątą obecnie Turcję wyprzedzić możemy już tylko teoretycznie, ale z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, jak poradziły sobie kluby z tego kraju. Fenerbahce dość niespodziewanie w Lidze Europy przegrało u siebie aż 0:3 z Nottingham, zaś Samsunspor szczebel niżej wygrał na wyjeździe ze Skhendiją (1:0). W czwartek Turcy dorzucili więc do rankingu 0,400 punktu. Dodajmy, że we wtorek Galatasaray w pierwszej odsłonie dwumeczu 1/16 finału Ligi Mistrzów było lepsze od Juventusu (5:2).
Bardziej uważnie możemy spoglądać na Czechów, bo to oni aktualnie okupują wymarzoną dla nas 10. lokatę. Tym razem nasi południowi sąsiedzi spisali się średnio. Sigma Ołomuniec w Lidze Konferencji tylko zremisowała u siebie 1:1 z Lausanne, a Viktoria Pilzno ugrała remis 2:2 w wyjazdowym starciu z Panathinaikosem. Dało to Czechom łącznie 0,400 punktu. Sparta Praga do gry wejdzie w 1/8 finału LKE.
Przed sobą Polska ma w tym momencie także 11. Grecję, która czwartkowy wieczór zaczęła słabo, bo od domowej porażki PAOK-u z Celtą Vigo w Lidze Europy (1:2), a potem poprawiła się tylko nieznacznie, biorąc pod uwagę wspomniany remis Panathinaikosu u siebie z Viktorią Pilzno (2:2). Efekt? Tylko 0,200 punktu do rankingu. Dzień wcześniej w 1/16 finału Champions League grał z kolei Olympiakos i u siebie przegrał z Bayerem Leverkusen (0:2).

Aktualny ranking UEFA [19.02. godz. 23.00]

  • 9. Turcja - 49,875 (+0,400)
  • 10. Czechy - 47,625 (+0,400)
  • 11. Grecja - 46,512 (+0,200)
  • 12. Polska - 45,125 (+0,500)
Ranking UEFA
rankinuefa.pl
źródło grafiki: rankinguefa.pl

Przeczytaj również