Panika w Barcelonie, już myślą o transferach. "Modlą się"
Porażka Barcelony z PSG wywołała panikę w katalońskich mediach. Dziennik Sport już teraz sugeruje konieczność wzmocnienia drużyny w zimowym oknie transferowym.
Barcelona na początku sezonu grała imponująco. We wszystkich rozgrywkach wygrała jedenaście meczów z rzędu. Pogromcę znalazła dopiero w PSG, z którym przegrała 2:4.
Dziennik Sport twierdzi, że po tym meczu w Barcelonie została wznowiona debata o konieczności wzmocnienia obrony. Prawdą jest, że mistrzowie Hiszpanii mogli przegrać w Paryżu nawet wyżej. W wielu sytuacjach ratował ich kunszt Joana Garcii i nieskuteczność zawodników PSG.
Barcelona rozważała sprowadzenie nowego obrońcy już latem. Na jej liście życzeń znajdował się Alessandro Bastoni z Interu, ale z przeprowadzenia tego transferu miał zrezygnować Hansi Flick. 61-latek miał uznać, że Włoch jest za drogi, a piłkarze, którzy są w składzie Barcelony, zasługują na szansę.
Teraz taka postawa wychodzi Niemcowi bokiem. Kontuzjowani są Eric Garcia, Andreas Christensen i Jules Kounde, co poważnie ogranicza mu pole manewru.
- W Barcelonie modlą się, aby Pau Cubarsi nie doznał żadnych kontuzji, ponieważ jest jedynym obrońcą, na którym można całkowicie polegać - zaznacza Sport.
Jego zdaniem w tej sytuacji Barcelona może podjąć awaryjne działania w styczniu. Będzie to jednak skomplikowane ze względu na sytuację finansową. Może ją poprawić odejście Kounde albo Alejandro Balde, który w tym sezonie znalazł się na marginesie.