Papszun chwali piłkarza Legii. "Wszedł z buta"

Rafał Adamski jest jednym z dwóch zawodników, którzy zimą zasilili szeregi Legii Warszawa. Marek Papszun nie szczędził napastnikowi komplementów po meczu z Rakowem Częstochowa.
Zimowe okienko transferowe nie było czasem wielkich wydatków w Legii. Kupiono nowego bramkarza, Otto Hindricha, który wygrał rywalizację z Kacprem Tobiaszem. Do drużyny trafił też Rafał Adamski.
Były zawodnik Pogoni Grodzisk Mazowiecki nie miał dużego doświadczenia w Ekstraklasie. W Warszawie radzi sobie jednak naprawdę dobrze, co przyznał szam Marek Papszun.
- Jest rywalizacja na pozycji nr 10. Kacper Urbański dostał trochę szans, niewiele z tego wynikało, dlatego Wahan Biczachczjan dostaje więcej minut. Rafał Adamski wszedł z buta, jako drugi napastnik. To zaczęło przynosić dobre efekty - ocenił Papszun na konferencji prasowej, cytowany przez Legia.net.
- Wahan potrafi kreować w każdym meczu, zawsze dojdzie do strzałów, groźnych sytuacji – według mnie powinien trochę więcej wycisnąć z tych pozycji, czy np. czasami nieco głębiej wejść w pole karne. W niedzielę mógłby podjąć dwie – trzy lepsze decyzje w finalizacji i byłyby z tego szanse. Nie ma abonamentu, a przed nami nowe otwarcie, czyli przerwa reprezentacyjna. Ośmiu zawodników wyjeżdża na kadrę i znowu nie będą mogli z nami popracować, ale wierzę, że pograją i będą w rytmie - dodał.
Papszun podkreśla, że jedenastka "Wojskowych" coraz bardziej się stabilizuje. Ważne role zaczęli ogrywa Patryk Kun i Kacper Chodyna, którzy jeszcze niedawno zawodzili przy Łazienkowskiej na całej Linii.
- W tym momencie łapiemy stabilizację w składzie, wrócił Wszołek, który jest dla nas bardzo ważny. Podnosi się rywalizacja, wszystko poszło do przodu. Pomogli nieoczywiści zawodnicy, jak Kun czy Chodyna, którzy byli już troszkę skreśleni w Legii - przyznał.