Papszun kontra Frederiksen. Borek wydał werdykt. "Chcę bić brawo"

Przy okazji meczu Legii z Lechem iskrzydło między trenerami obu drużyn. Mateusz Borek ocenił zachowanie Marka Papszuna i Nielsa Frederiksena.
Papszun przed meczem stwierdził, że Lech często zawodzi w dużych meczach. Frederiksen ostro go skontrował.
- Nie wiem, o co dokładnie mu chodziło. My gramy wielkie mecze cały czas, dwa razy w tygodniu. On pewnie gra taki mecz dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami - wypalił Duńczyk w CANAL+ SPORT.
Lech wygrał przy Łazienkowskiej 2:1. Frederiksen po zwycięstwie kolejny raz nawiązał do słów Papszuna.
- Czy możemy uznać ten mecz za duży? Ktoś mówił przed meczem, że nie umiemy takich wygrywać. A to nawet nie był to dla nas największy mecz w tym tygodniu dla nas. Normalnie powiedziałbym, że mecz z Legią był duży, ale większy był z Anglikami - stwierdził trener Lecha.
Wymiana uprzejmości między oboma trenerami spodobała się Mateuszowi Borkowi. Jego zdaniem Ekstarklasa potrzebowała czegoś takiego.
- Chcę bić brawo Markowi Papszunowi i Nielsowi Frederiksenowi, bo dali nam trochę rozrywki, dali nam trochę show - komentował Borek w Kanale Sportowym.
- Często narzekamy jako dziennikarze, że nasza piłka ligowa stała się zbyt korporacyjna, że jest kontrolowany każdy komunikat, że czasami ludzie w niektórych klubach, jak się dzieją rzeczy trudne, to milczą, nie odbierają telefonów, zamykają się. A tutaj obaj zrobili show - dodał komentator.
- Ja chcę takiego spektaklu. To podgrzewa atmosferę, podkręca oglądalność, to powoduje, że ludzie mają o czym dyskutować - podsumował Borek.