Papszun ocenił Urbańskiego. Przekaz jest jasny

Papszun ocenił Urbańskiego. Przekaz jest jasny
Mateusz Sobczak / pressfocus
Legia Warszawa wciąż nie wygrała meczu pod wodzą Marka Papszuna. Po remisie z GKS-em Katowice (1:1) szkoleniowiec skrytykował niektórych ze swoich piłkarzy.
Legia ostatni mecz w lidze wygrała we wrześniu ubiegłego roku. Przez moment wydawało się, że niechlubną serię przerwie w Katowicach, w których prowadziła po golu Wahana Biczachczjana. Gospodarzom punkt uratował Borja Galan.
Dalsza część tekstu pod wideo
Papszun tym razem wystawił w podstawowym składzie Antonio Colaka, który w poprzedniej kolejce uratował Legii remis z Arką Gdynia. Chorwat nie wykorzystał swojej szansy. Z boiska zszedł już po godzinie.
- Colak oddał jeden groźny strzał w pierwszej połowie i… to wszystko. Mógł się zachować lepiej przy trafieniu dla rywali, bo to z jego strefy padła bramka. Poza tym? Nie za bardzo się zaznaczył - komentował Papszun.
Razem z Colakiem boisko opuścił Kacper Urbański. Trener Legii przyznał, że nie był zadowolony z jego gry.
- Oczekuję od niego więcej i on sam oczekuje od siebie więcej. Pracujemy, by pokazał jak najwięcej. Mam nadzieję, że jego talent w Legii rozkwitnie. Na razie ma przebłyski, ale przydałoby się więcej konkretów zwłaszcza w trzeciej tercji - podsumował trener Legii.
"Wojskowi" spędzą kolejny tydzień w strefie spadkowej. W następnej kolejce zagrają u siebie z Wisłą Płock.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 07:05
Źródło: tvpsport.pl

Przeczytaj również