Papszun odgryzł się Frederiksenowi. "Wtedy często zawodzą"

Papszun odgryzł się Frederiksenowi. "Wtedy często zawodzą"
YouTube Screen
Marek Papszun odpowiedział na słowa Nielsa Frederiksena. Robi się coraz ciekawiej przed niedzielnym hitem PKO BP Ekstraklasy.
W niedzielę Legia Warszawa zmierzy się z Lechem Poznań w hicie 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie odbędzie się przy Łazienkowskiej.
Dalsza część tekstu pod wideo
Na niedługo przed spotkaniem trener "Kolejorza", Niels Frederiksen, ostrzegł rywali. Stwierdził, że za sprawą występów w Lidze Europy jego zespół poczynił progres.
- Stajemy się silniejsi z każdym wymagającym meczem, szczególnie jeśli rywal jest na tak wysokim poziomie jak dzisiejszy. Ten progres widać i przekłada się to na mecze Ekstraklasy. Tempo gry i intensywność udaje nam się przenosić na ligę - stąd wysokie wyniki w lidze po ostatnich meczach w Lidze Europy. Biorąc pod uwagę niedzielny mecz, to Legia może szykować się na małe tarapaty - ocenił Frederiksen.
W trakcie piątkowej konferencji prasowej szkoleniowiec Legii, Marek Papszun, odpowiedział Duńczykowi. Stwierdził, że duże mecze często są dla Lecha wyzwaniem.
- Myślę, że trener rywala ma prawo tak sądzić. Patrząc na poprzedni sezon, budowę drużyny oraz cele z tym związane, pamiętajmy, że Lech miał w tym sezonie uzasadnione apetyty na awans do Ligi Mistrzów. Jednak przegrał, jak się okazuje, z przeciętną drużyną, bo o ile się nie mylę, Aarhus broni się teraz przed spadkiem. W tych decydujących, dużych meczach Lech często zawodzi - porażka z Górnikiem czy teraz w Lidze Europy pokazują, że te duże mecze czasem Lechowi nie wychodzą, więc liczę na to, że tym razem też tak będzie - powiedział.
W trakcie konferencji Papszun został zapytany o poprzedni mecz Legii z Lechem. Przypomnijmy, że zespoły po raz ostatni spotkały się ze sobą 26 kwietnia w 30. kolejce zeszłego sezonu. Wówczas "Kolejorz" wygrał 4:0 z grającym od 21. minuty w dziesiątkę rywalem.
- To było specyficzne spotkanie ze względu na tę nieuzasadnioną czerwoną kartkę, która później de facto została anulowana, przez co wynik został wypaczony. Ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej. Oczywiście Lech miał przewagę w pierwszych minutach i to jest często naturalne w takich dużych meczach u siebie, gdzie kibice cię napędzają, a energia jest z reguły po stronie gospodarzy. My już wtedy umieliśmy jednak zarządzać meczem i wychodzić z trudnych sytuacji. Dziś uważam, że jesteśmy na jeszcze wyższym etapie. (…) Tamten wynik zupełnie mnie nie rusza i nie siedzi mi w głowie, bo po prostu te okoliczności były bardzo specyficzne - dodał.

Oglądaj Ekstraklasa Raport na kanale Meczyki:

Play video
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 13:24
Źródło: Legia Warszawa

Przeczytaj również