Papszun uderzył w kibiców Rakowa. "Słabe, słabiutkie"
Temperatura wokół Marka Papszuna wciąż rośnie. Szkoleniowiec Rakowa w bardzo ostry sposób odniósł się do zachowania kibiców swojego klubu.
Papszun nie ukrywa, że chce odejść do Legii. Kluby nadal nie osiągnęły porozumienia w tej sprawie, ale nie można wykluczyć, że wkrótce dojdzie do przełomu w tej sprawie. O ostatnich głosach z Częstochowy pisaliśmy TUTAJ.
Deklaracja Papszuna spowodowała, że zniechęciła się do niego liczna grupa kibiców Rakowa. W wymowny sposób swoje stanowisko przedstawili podczas pucharowego meczu z Rapidem Wiedeń.
- Raków podał ci rękę jak sprawdzałeś klasówki, a ty jak Judasz chcesz się sprzedać za złotówki? - napisali pod adresem Papszuna.
51-latek był pytany o zachowanie kibiców przed niedzielnym spotkaniem z Arką Gdynia. Do wywieszenia transparentu odniósł się w bardzo zdecydowany sposób.
- W czasie meczu go nie widziałem, ale nie będę uciekał z odpowiedzią. Słabe to było, słabiutkie, część kibiców chyba nie pamięta, w jakim momencie tutaj przychodziłem. Ale nie pękam, wiem, że duża rzesza kibiców podchodzi do mnie inaczej. Dużo jest niezdrowych emocji, ale piłka je generuje, to część tej gry - powiedział Papszun w CANAL+ SPORT.
Jego misja w Rakowie rozpoczęła się wiosną 2016 roku, gdy częstochowski klub był na trzecim poziomie rozgrywkowym. Pod wodzą Papszuna dotarł do mistrzostwa Polski. Zdobył też dwa Puchary Polski.
- Ta historia chyba się dziś jeszcze nie zamknie, choć… nie wiadomo. Pewne podsumowanie może już być - powiedział tajemniczo Papszun o swojej przyszłości.