Papszun wysłał sygnał Tobiaszowi. "Z moich obserwacji wynika"
Legia Warszawa odniosła zwycięstwo 1:0 w sparingu z Sigmą Ołomuniec. Po spotkaniu Marek Papszun skomentował rywalizację między o miejsce między słupkami. Można spodziewać się, że Otto Hindrich będzie walczył o pierwszy skład.
W rundzie wiosennej Kacper Tobiasz był podstawowym bramkarzem Legii. W tym sezonie rozegrał 32 mecze, wpuścił 42 gole, zachował siedem czystych kont.
Przyszłość 23-latka stoi pod znakiem zapytania, ponieważ jego kontrakt wygaśnie 30 czerwca. Klub postanowił zabezpieczyć tę pozycję, ściągając Otto Hindricha, który do niedawna występował w Cluj.
W piątek Tobiasz i Hindrich otrzymali po 45 minut w meczu towarzyskim z Sigmą. Obaj zachowali czyste konto, pomagając drużynie w wygraniu 1:0. Marek Papszun zwrócił jednak uwagę na niekoniecznie najlepsze zachowania Rumuna w grze nogami.
- Otto Hindrich dopiero do nas dołączył, w piątek powinien trochę inaczej zachowywać się przy piłce. Biorąc pod uwagę fakt, że praktycznie z nami nie trenował, to dobrze to wyglądało. Oczywiście, na dziś Kacper Tobiasz ma przewagę, jeśli chodzi o strategię nt. gry czy wiedzę. Jest swobodny w drużynie, bo jest zawodnikiem Legii od dłuższego czasu. Czuje się pewnie i na pewno to jego przewaga. Z moich obserwacji, również przedtransferowych, wynika, że Hindrich prędzej czy później podejmie rękawice z Tobiaszem o pierwszy plac - powiedział Papszun, cytowany przez portal Legia.net.
Trener został też zapytany o kwestię transferów wychodzących. W planach szkoleniowca nie znajduje się Claude Goncalves.
- Kto odejdzie? Trudno powiedzieć. To będzie też zależało od ofert. Rywalizacja trwa. Nie bierze w niej udziału, tylko Claude Goncalves, który troszkę jest poza kadrą. Reszta zawodników trenuje, gra w sparingach. Z czasem będziemy decydować, rozmawiając z nimi pod kątem ich możliwości odejścia i propozycji, jakie otrzymają - dodał Papszun.
Legia zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie. Stołeczni wrócą do ligowych zmagań 1 lutego, mierząc się z Koroną Kielce.