Papszun zapowiadał szybki koniec kariery. Teraz komentuje. "Nie będę zapierał się"

Papszun zapowiadał szybki koniec kariery. Teraz komentuje. "Nie będę zapierał się"
Ireneusz Wnuk / pressfocus
Marek Papszun kilka lat temu zapowiadał, że szybko zakończy trenerską karierę. Trener Legii odniósł się do tamtych deklaracji.
Papszun zaskoczył opinię publiczną wiosną 2022 roku. Zapowiedział wówczas, że z powodu ustaleń rodzinnych zamierza pracować jako trener jeszcze przez trzy lata.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po roku nieco złagodził swoje stanowisko. Przyznał, że zamierza dość szybko zakończyć karierę, ale nie deklarował już żadnych dat.
- Taki faktycznie jest plan. Tyle że zawsze może zdarzyć się coś nieoczekiwanego. Nastąpi na przykład tak korzystna konfiguracja, że zwyczajnie szkoda byłoby nie wykorzystać szansy. Dlatego powtarzam: w porozumieniu z żoną, rodziną, podjąłem decyzję o stosunkowo rychłym odejściu z zawodu, ale... zobaczymy co się wydarzy - wyjaśnił w rozmowie z Piłką Nożną.
Do tamtych deklaracji Papszuna nawiązał Mariusz Kondak, jego były asystent, który znalazł się w gronie osób zadających pytania trenerowi Legii w nietypowym wywiadzie w Przeglądzie Sportowym. Zapytał "czy i ewentualnie kiedy zamieni pan dres trenera na garnitur dyrektora albo prezesa?".
- Nie będę zapierał się, jak kiedyś, że będę trenerem do któregoś roku, wtedy i wtedy skończę z tym i zajmę się czymś innym. Perspektywa trochę się zmienia z biegiem czasu i wiem, że dziś nie jestem gotowy na takie ruchy. Wciąż mam dużo energii i ambicje trenerskie, szczególnie w Legii Warszawa. A co życie przyniesie? Zobaczymy - powiedział Papszun w Przeglądzie Sportowym.
Obecny trener Legii zrobił sobie roczną przerwę w pracy po doprowadzeniu Rakowa do mistrzostwa Polski. Nie poprowadził go w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Drużynę na rok przejął po nim Dawid Szwarga.
- Wtedy byłem zmęczony, uważałem, że pauza jest konieczna. Myślę, że dobrze, iż się na nią zdecydowałem. Odpocząłem, miałem czas dla siebie i rodziny, mogłem podreperować zdrowie. Przede wszystkim zespół zostawiłem w dobrych rękach. Kiedy wróciłem tam po roku, nie zastałem zgliszczy. Wtedy skończył się pewien etap, ale ludzie zostali, pewne standardy się nie zmieniły. Dawid, jego sztab i zawodnicy przeżyli fajną przygodę w Lidze Europy. Nie było więc źle - podsumował Papszun.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 09:22
Źródło: przegladsportowy.onet.pl

Dyskusja

Przeczytaj również