Papszun zaskoczył po zgrupowaniu Legii. "To mocno zamieszało mi w głowie"
Legia Warszawa na koniec zimowego zgrupowania rozegrała dwa mecze kontrolne ze Spartą Praga. Marek Papszun nie ukrywał, że mogą one mocno zmienić dotychczasową hierarchię w drużynie.
Oba spotkania "Wojskowi" rozegrali w dwóch różnych składach. Pierwszy mecz zakończył się remisem 3:3. w drugim Legia przegrała 0:1. Wspomniane mecze mogą mocno zmienić układ sił w zespole.
- Sparingi ze Spartą mocno zamieszały w głowie. Uważam, że wszyscy muszą być gotowi – nie ma pierwszej i drugiej jedenastki, bo z dnia na dzień wszystko może się zmienić. Zarówno przez choroby czy urazy, jak i dyspozycję - powiedział Papszun, cytowany przez Legia.net.
- Weryfikacja jest dla mnie każdego dnia. Na spokojnie obejrzę oba spotkania z Czechami. Myślę, że dziś za wcześnie, by o tym mówić, ale niektórzy są bliżej, a niektórzy dalej podstawowego składu - przyznał.
W czwartek kilku zawodników Legii nie mogło zagrać z powodu kontuzji. To właśnie urazy są jak dotąd zdecydowanie największym problemem Papszuna.
- Radovan Pankov wypadł nam po środowym treningu. Miałem w głowie tylko jedno – by w czwartek nic się nie stało. Będąc szczerym, wyjątkowo nie myślałem tak bardzo o wyniku. Chodziło o to, byśmy zamknęli zgrupowanie 90 minutami intensywnej pracy przez zawodników i żeby nikt nie doznał urazu. Te dwa cele zostały spełnione, bo z tego, co wiem na szybko z raportu medycznego, do niczego poważnego nie doszło. To bardzo ważne - podkreślił.
- Są wyłączeni bardzo ważni dla nas zawodnicy, których w czwartek na pewno brakowało, jak Kapuadi, Wszołek, Pankov czy Vinagre. Akurat tych czterech graczy jest z dwóch pozycji, bo to dwóch skrzydłowych i dwóch stoperów. To dla nas dziś duże osłabienie. Wierzę, że szybko wrócą do zdrowia, bo to dla nas bezcenni piłkarze - zakończył.