Pereira uderzył w czuły punkt Lecha. Tam widzi problem. "Nie mają głodu"
Lech Poznań uchodzi w Polsce za prymusa w dziedzinie szkolenia młodzieży. Joel Pereira uważa jednak, że klub ma na tym polu jeszcze olbrzymią pracę do wykonania.
Lech regularnie sprzedaje swoich wychowanków do zagranicznych klubów. W ostatniej dekadzie z Poznania w świat ruszyli m.in. Jan Bednarek, Dawid Kownacki, Jakub Kamiński, Jakub Moder, czy Michał Skóraś.
Sprzedaż wychowanków przyniosła Lechowi spore zyski. Pereira docenia sposób, w jaki klub wprowadza młodych graczy do pierwszego zespołu, ale widzi też potężne rezerwy.
- Nie oznacza to, że szkolenie jest doskonałe, zresztą doskonałe nie jest też w pierwszym zespole, ale rozumiem projekt klubu, który polega na promowaniu piłkarzy. Uważam jednak, że sprzedawani zawodnicy nie zawsze są odpowiednio przygotowani do tego, żeby być produktywnymi. Mamy różne przykłady piłkarzy, którzy zostali sprzedani, ale potem w swoich docelowych klubach nie święcili sukcesów. Myślę, że to jest dużym problemem Lecha - powiedział Pereira w rozmowie z TVP Sport.
Według niego winny takiego stanu rzeczy jest nie tylko klub. Portugalczykowi nie podoba się nastawienie młodych zawodników.
- Piłkarze akademii, którzy przychodzą na trening pierwszego zespołu, nie mają głodu treningów z tą drużyną, sądząc, że to tylko kolejny trening. W moich czasach trzeba było zasłużyć na coś takiego, prezentując odpowiednie umiejętności. Z moich doświadczeń w Lechu wynika, że piłkarzom, którzy przychodzą na takie zajęcia, brakuje motywacji - ocenił doświadczony obrońca.
Jego zdaniem taka mentalność w negatywny sposób odbija się na późniejszych losach wychowanków Lecha.
- Nie osiągają sukcesów nie przez brak umiejętności, tylko przez brak podstaw. Spójrzmy na zawodników, którzy zostali wytransferowani z Lecha. Dla klubu to świetnie, bo zostali sprzedani i udało się zarobić, ale potem chciałbyś, żeby ci zawodnicy osiągali sukcesy na arenie europejskiej. Trudno znaleźć piłkarza, który wyszedł z Lecha i miał sukcesy na europejskim poziomie. I nie jest to zarzut pod adresem Lecha, ale konstruktywna krytyka, bo klub wykonuje dobrą pracę z młodymi graczami - podsumował Pereira.