Piast prowadził już 2:0 i nie wygrał. Co za zwrot akcji w Płocku
Piast Gliwice, choć prowadził już 2:0, nie sięgnął po komplet punktów! Po kapitalnej drugiej połowie Wisła Płock wyszarpała remis 2:2.
W tym tygodniu Wisła Płock ograła Puszczę Niepołomice i awansowała do III rundy Pucharu Polski. Piast Gliwice przegrał zaś po rzutach karnych z Górnikiem Zabrze i została mu już tylko rywalizacja w lidze.
Mecz rozgrywany na obiekcie "Nafciarzy" znacznie lepiej mogli rozpocząć gospodarze. Zaraz po pierwszym gwizdku dobrze zapowiadającą się akcję zmarnował Samuel Akere. O gola otarł się też Dion Gallapeni.
Brak skuteczności pod bramką rywala szybko zemścił się na Wiśle. W 24. minucie prowadzenie Piastowi dał Andreas Katsantonis. Napastnik wykorzystał podanie od Ivana Limy i umieścił piłkę w pustej bramce. Chwilę później błąd popełnił Marcin Kamiński, który nie trafił w piłkę.
Tuż przed przerwą zespół z Gliwic podwyższył na 2:0. Hugo Vallejo wycofał piłkę przed "szesnastkę", gdzie czekał już Oskar Leśniak. 22-latek idealnie przymierzył przy słupku, nie dając szans bramkarzowi.
Piast starał się pójść za ciosem i dorzucić trzecią bramkę. Do strzału doszedł nawet Leandro Sanca, ale nie zdołał zaskoczyć bramkarza Wisły.
Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy "Nafciarze" zabrali się za odrabianie strat. Nie minęła nawet minuta od wznowienia gry, a z radości szalał Olaf Kobacki, który po szybkiej kontrze trafił na 1:2.
Goście mogli odpowiedzieć za sprawą Hugo Vallejo. Hiszpan uderzył na bramkę, lecz jego zamiary znakomicie odczytał Rafał Leszczyński.
Wraz z upływem kolejnych minut coraz więcej działo się pod polem karnym Piasta. W 69. minucie zakończyło się to drugim golem dla Wisły. Łukasz Sekulski dobrze odnalazł się w "szesnastce" i doprowadził do remisu 2:2. Napastnik gospodarzy ustalił przy okazji wynik meczu.