Pięć goli w meczu Porto! Co za zwroty akcji

FC Porto wciąż bez zwycięstwa w tej edycji Ligi Mistrzów. Mistrzowie Portugalii przegrali z Betisem 2:3.
W podstawowym składzie FC Porto pojawił się tylko Jakub Kiwior. Oskar Pietuszewski zameldował się na boisku w 59. minucie i w ten sposób zaliczył debiut w Lidze Mistrzów. Jan Bednarek nie mógł zagrać z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę z zeszłego sezonu Ligi Europy.
Od początku sporo się działo. W 3. minucie znakomitą okazję dla Betisu miał Marc Roca, ale spudłował w sytuacji sam na sam z Diogo Costą. Po chwili w kuriozalnych okolicznościach piłka odbiła się od poprzeczki bramki Betisu.
Przewagę mieli gospodarze, ale nie potrafili udokumentować swojego naporu golem. Costa bronił m.in. po strzałach Abde Ezzalzouliego, Angela Ortiza, czy kolejnej próbie Roci.
W 40. minucie przez moment cieszyli się piłkarze Porto. Do bramki Betisu trafił Martim Fernandes, ale jego gol nie został uznany. Chwilę wcześniej ręką w polu karnym Hiszpanów zagrał Borja Sainz.
Ataki Betisu przyniosły efekt w 47. minucie. Środkiem boiska popędził Fran Garcia, wystawił piłkę na strzał Ezzalzouliemu, a ten technicznym uderzeniem umieścił ją w okienku bramki Porto.
Mistrzowie Portugalii szybko doprowadzili do wyrównania. W 54. minucie Gabriel Veiga zaskoczył Alvaro Vallesa strzałem z rzutu wolnego.
Goście poszli za ciosem. W 62. minucie prowadzenie Porto dał wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Samu Aghehowa, który kropnął nie do obrony pod poprzeczkę.
Betis się nie poddawał. Hiszpanie wyrównali w 74. minucie. Do bramki Porto trafił Cucho Hernandez. Dziesięć minut później gospodarze już prowadzili. Trzeciego gola strzelił dla nich Isco, który trafił do bramki z rzutu karnego.
Porto nie potrafiło drugi raz doprowadzić do wyrównania. W doliczonym czasie groźnie strzelał Kiwior, ale Valles zatrzymał jego uderzenie. "Smoki" o pierwsze punkty powalczy w przyszłym tygodniu z PSV. Betis, który ma komplet punktów, czeka spotkanie z Feyenoordem.