Pierwsza wpadka Zidane'a! Francja zatrzymana, czarna seria Turków

Pierwsza wpadka Zidane'a! Francja zatrzymana, czarna seria Turków
IMAGO / pressfocus
Reprezentacja Francji zanotowała pierwszą wpadkę pod wodzą Zinedine'a Zidane'a! W trzeciej kolejce Ligi Narodów zremisowała z Włochami 1:1. Po wysoki triumf nad Turcją 3:0 sięgnęła zaś Belgia.

Francja - Włochy 1:1

Dalsza część tekstu pod wideo
Zinedine Zidane wszedł do reprezentacji Francji z drzwiami i rozpoczął przygodę w roli jej selekcjonera od dwóch zwycięstw. W piątek chciał pójść za ciosem, tym razem mierząc się z Włochami.
Mało brakowało, aby już w dziewiątej minucie strzelił Moise Kean. Napastnik trafił w Mike'a Maignana, o czym więcej pisaliśmy już TUTAJ.
W efekcie na gola otwierającego wynik tego spotkania należało poczekać aż do 55. minuty. Pięknym strzałem z rzutu wolnego popisał się Michael Olise. Gwiazdor nie dał żadnych szans bramkarzowi.
Prowadzenie gospodarzy nie utrzymywało się długo. Niespełna kwadrans później do remisu 1:1 doprowadził Alessandro Bastoni. Obrońca Interu Mediolan trafił do siatki po szybkim ataku Włochów.
Francja mogła błyskawicznie odpowiedzieć za sprawą Adriena Rabiota. Bardzo dobrą interwencją popisał się jednak Gianluigi Donnarumma. Chwilę później drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę obejrzał Dayot Upamecano, jednak nie zmieniło to końcówki tego pojedynku. Finalnie mecz na Stade de France zakończył się remisem 1:1.

Belgia - Turcja 3:0

Trwająca edycja Ligi Narodów nie rozpoczęła się po myśli Turków i Belgów. Ci pierwsi przegrali oba mecze. Drudzy zaś wygrali tylko z Włochami.
Bezpośrednie spotkanie obu ekip dużo lepiej rozpoczęli podopieczni Marka van Bommela. Zaraz po pierwszym gwizdku zrobiło się groźnie po szarży Miki Godtsa, którego w ostatniej chwili zatrzymała turecka defensywa. Chwilę później Ugurcan Cakir wyblokował zaś Dodiego Lukebakio.
Obrona gości została skruszona w 10. minucie, kiedy to z kapitalną szarżą popędził Kevin De Bruyne. Pomocnik otworzył wynik starcia.
Turcja próbowała odpowiedzieć za sprawą Meriha Demirala i Ferdiego Kadioglu. Obaj uderzali jednak niecelnie. Równie groźnie było pod drugą bramką. Mocny strzał Lukebakio trafił tylko w słupek.
Belgia nie zwolniła tempa i w 59. minucie podwyższyła na 2:0. Bajecznym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się De Bruyne.
Na niespełna kwadrans przed końcem spotkania formalności dopełnił Romelu Lukaku. Napastnik przypieczętował triumf Belgii nad Turcją 3:0.

Przeczytaj również